Translate

wtorek, 30 czerwca 2015

Rozdział 18

                                        Violetta
Jechaliśmy w ciszy . Ojciec wiózł nas nie wiadomo gdzie .
- Gdzie ty nas wieziesz? - spytałam
- Do domu . Do twojego domu .
- Gdzie niby jest ten dom ? - zaczęłam się martwić gdzie nas wiezie
- Tam gdzie jestem ja i Esmeralda - No chyba go powaliło już zupełnie
- Aha czyli co zrobiłeś z starym domem gdzie mieszkaliśmy przedtem ?
- Sprzedałem - co zrobił !? - kupiłem nowy . Będziecie tam na razie mieszkać . Dziecko nie powinno się urodzić w jakieś ruinie .
- Sprzedałeś dom w którym dorastałam !?
- Tak - powiedział to tak beztrosko !
- I jeszcze chcesz żebym tam wychowywała dziecko !? Chyba nie za bardzo się mną interesujesz skoro nie wiesz gdzie mieszkam ! Mieszkam w pięknym domu z ogrodem , do którego masz mnie zawieść !!! - wykrzyknęłam , że aż się skacowany Leon obudził .
- Co się dzieje ? - spytał - Gdzie my jedziemy ? Nasz dom jest w druga stronę , chyba .
- Nasz dom jest w drugą stronę , tylko mój ojciec nas uprowadza ! - wykrzyknęłam
Resztę drogi przebyliśmy w ciszy . Dyskretnie napisałam Angie i Jade że maja po mnie i Leona przyjechać po się boimy . Mój ojciec zatrzymał sie dopiero przed jakaś Villą , którą pewnie sobie ta paniusia wymyśliła !
 
Nasz domek był ładniejszy ! I bardziej przytulny !

Weszliśmy do wnętrza domu , a tam na sofie siedziała Esmeralda . Pierwsze co zrobiłam to usidłam z dala od niej razem z moim trochę upitym mężem . Ojciec usiadł obok tej jędzy i zaczął mówić :
- Jesteście nie odpowiedzialni , najpierw ślub teraz to dziecko ... - przerwała mu Esmeralda
- Ale pomimo to chcemy , abyście byli świadkami na naszym ślubie.
- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! - krzyknęłam - Ty juz do reszty zwariowałeś , nie widzisz że wszystkich ranisz!
- Ja chcę być tylko szczęśliwy ! - odpowiedział mi tata
- Ranisz mnie , zraniłaś Jade i ranisz Angie , która jako jedyna cię jeszcze kocha ! Ja juz chyba przestaję ! - wykrzyczałam i zobaczyłam ze w drzwiach stoi Angie i Jade .
- Ona ma racje German ! Jezeli nie widzisz że coś jest pomiędzy tobą , a Angie to jesteś ślepy ! - wykrzyczała mu Jade , podeszła do mnie i zabrała mnie do domu (oczywiście razem z Leonem ).
___________________________________________________
Oto kolejny rozdział .

Rozdział 17

                                                    Violetta
Nadal trwa ta impreza dziwnie się czuję , tak siedzieć i nie spróbować nawet szampana . Pocieszam się oranżadą i sokiem , ale to nie to samo . Za to Leon pije i chwali się że będzie ojcem , tak jakby był takim jedynym na sali . Mama Fran oczywiście musiała zadzwonić po naszych rodziców (Leona , Lu , Fede, Nati , Maxiego i mojego ojca ) , nwm po co po rodziców Leona i mojego ojca , bo o ile pamiętam jestem mężatka i mogę mieć dzieci . Za parę minut tu przyjedzie i zapewne zabierze nas do domu , więc chyba już dam Fran prezent . Podeszłam i dałam jej pudełko , które zaraz otworzyła i zobaczył to :
 
- Co to jest? - spytała Fran ze śmiechem .- Prezent na ślub . - zaczęłam tłumaczyć - Mówiłaś że nie masz nowych butów , jak urodzisz to będziesz mogła wziąć te . Bielizna to chyba norma co nie?
- Aha - powiedziała ze zdumieniem Fran - A to - wskazała na butelkę z zawartością alkoholu .
- Szczerze nwm . - odpowiedziałam , naprawdę nie wiedziałam - to chyba do Marco , bo to Leon kupił .
- Ale ja wiem co to jest - nagle odezwał się za mną głos Diego - To jest koniak za 2 miliony . Najdroższy alkohol świata . *
- Aha , no to widzisz  co to jest . No to pa bo ja juz muszę iść .- ucałowałam ja i na odchodnym usłyszałam to samo .
W  drzwiach zobaczyłam mojego ojca z wściekła miną . O Boże już nienawidzę matki Fran .
Leon już podchodził do mnie i mojego ojca , błagałam tylko żeby nie robił scen (ojciec) .
_________________________________________
Sorry , że teraz . Był juz prawie gotowy wczoraj ale nie mogłam wcześniej dokończyć .
Wyjaśnienie:
* Koniak za 2 mln - sprawdzałam na liście rekordów guinnessa jest najdroższym alkoholem na całym świecie .

niedziela, 28 czerwca 2015

Rozdział 16

4 miesiące później
                                             Franczeska
- Nie wyjdę z tej łazienki!!! - krzyczałam wniebogłosy .
- Musisz ! Jak mam cie pomalować , skoro drzwi mi przeszkadzają? - mówiła czule Vilu .
- Ale to jest nie fair , że ty wyglądasz tak ładnie , a ja jak jakaś kiełbasa w szczawie !!! - byłam bliska płaczu . To miał być najszczęśliwszy dzień w moim życiu , a jest katastrofa .
- Wyjdź . Proszę . Nie zostawiaj mnie przed ołtarzem - mówił do mnie cichy proszący głos Marco .
- Dobra , wyjdę , ale jak ty wyjdziesz z pokoju . Nie możesz mnie zobaczyć przed ślubem . - poddałam sie i tak bym z nimi nie wygrała . Moja mama przysłała by ślusarza i byłoby  po wszystkim. Wyszłam i znów zachciało mi się płakać . Violetta zdążyła się już pomalować i wyglądała zajebiście . Na pewno lepiej niż ja .
ONA :
JA:                                                                                                                                                              
- No co ty opowiadasz !? Przecież wyglądasz ślicznie ! - pocieszała mnie Viola . - Tak , Masz już coś niebieskiego (podwiązka) , masz coś nowego (sukienka ) , zaraz pożyczę ci chusteczki  ...                    - Ta , a coś starego to moje buty sprzed roku . - przerwałam jej , choć wiem że to nie grzeczne .          - No widzisz mamy wszystko! - co za optymistka . - Już kończę cię malować i zmykamy do kościoła , gdzie czekają na nas dziewczyny i twój narzeczony ! - ja nie podzielałam  jej entuzjazmu . Inaczej to sobie wyobrażałam . Miałam być piękna , a ślub miał nie być z powodu wpadki , a na pewno nie w tak młodym wieku!                                                                                                                                    Violetta 
Mam wrażenie że Fran przesadza , każda panna młoda jest w pewnym sensie ładna , a ona na pewno.
Szybko dojechałyśmy na miejsce oczywiście ja się popłakałam , a Leon się ze mnie śmiał , że mam takie wahania nastrojów , bo jestem w ciąży . Ale ja nie jestem w ciąży ! Chyba. W sumie okres mi się spóźniał 3 dni . A tam każdemu się zdarza ! Co tam 3 dni !   Niektórym to się nawet 9 miesięcy spóźnia ! Hahahhahahaha to było śmieszne . Nie, nie było . Dobra, może w domu sobie test zrobię , a nie teraz przy kazaniu rozmyślam . Ale ja głupia jestem !  No nareszcie koniec ! Ale mam się ochotę upić!!! Może ja jednak podjadę do apteki i już sobie zrobię ten test ? Tak zrobię !  Gdy wyszliśmy z kościoła odezwałam się do Leosia słodkim głosem :                                                                                 - Leon ? - kiwnął głową na znak że mam mówić - mógłbyś podjechać do apteki ? Chciałabym coś kupić.                                                                                                                                                         - Aha , dobra , spoko . - Nie zainteresowało go po co tam idę? Dziwne . Ale dobra lepiej dla mnie . Apteka była niedaleko wiec poszło szybko z drogą . Szybko weszłam , kupiłam najskuteczniejszy , zapłaciłam i wyszłam . Gdy weszłam do samochodu zaczęły się pytania :                                                  - A po co tam byłaś? Co kupiłaś ?                                                                                                           - Po tabletki na ból głowy . - skłamałam , ale nie chciałam go straszyć bez powodu . Dojechaliśmy na salę , a ja od razu poszłam do łazienki i wykonałam test i drugi test . Tak dla pewności . Miałam czekać 60 sekund . Stwierdziłam ze pójdę na salę . Zjadłam z apetytem cały obiad zaserwowany przez kelnerki , gdy nagle usłyszałam muzykę do piosenki , którą Fran wybrała na pierwszy taniec . Każdy dostał kieliszek szampana . Nagle przypomniało mi się o testach . Zerknęłam ukradkiem do torebki i sprawdziłam oba testy . Wyniki były pozytywne! Nie mogłam pić szampana . Gdy skończyli tańczyć , każdy wypił swój kieliszek prócz mnie . Zauważył to Diego i spytał ;                                      - Dlaczego nie pijesz? Przecież zawsze pijesz . - co za człowiek ! Zrobił ze mnie pijaczkę !                 - No właśnie dlaczego nie pijesz? - teraz to już wszyscy na mnie patrzą . Musze powiedzieć prawdę .  - Jestem w ciąży ! - Leon momentalnie wypił cały swój kieliszek , a potem sięgnął po mój .                 - No pięknie ja nie mogę pić , ty nie możesz pić! Kto jeszcze na tym weselu nie może pić !? - Fran odezwała się i momentalnie tego pożałowała . Odezwała się Ludmiła i zaskoczyła wszystkich .           -Ja , bo ja też jestem w ciąży . - normalnie rok wpadek . Trzej najlepsi kumple zostaną tatusiami , jeszcze Maxi i można rzec , że ciąża chodzi czwórkami . Gdy tylko o tym pomyślałam o tym odezwał się Maksymilian , myślałam , że pęknę ze śmiechu .                                                                                 - Ja i Nati też będziemy mieli dziecko . - Mina Fran była bezcenna                                                         - Wy sobie żartujecie? Tak ! No to chyba wam coś nie wyszło , bo ja wam nie wierzę . Wszystkie trzy wyciągnęłyśmy  testy z torebek , a Fran spojrzała na nas i przeklęła pod nosem i usiadła na krześle . Odezwał sie mama Fran z swoja piękną przemową .                                                                  - Czy wyście powariowali !? Wy nie dawno jeszcze sami byliście dziećmi ! Ledwo co zaczęliście pracę , a teraz ? Co zrobicie !? - Boże co za jędza , puszczała się , a nam będzie mówić o odpowiedzialności .                                                                                                                                     - Jak ty z nią wytrzymujesz , Fran? - Leoś już zaczął wariować i zadawać głupie pytania .                      ________________________________________________________
Mam nadzieje ze sie podobał bo na serio duzo sie naszukałam takiej sukienki zeby była ładna i wogóle  wiec doceńcie , ze znalazłam czas paaaaaaaaaaaaaaa

czwartek, 25 czerwca 2015

OP Wspomnienia cz.5 KONIEC!!!

                                            Rachel
Przeglądam właśnie jakiś album tu są jakieś wesela . O ostatnie zdjęcia są ładne przedstawiaja mamę w dniu ślubu i nie tylko:

Szkoda że mama zmarła , ale na zawsze pozostanie w moim sercu i sercu taty , bo to ona była ta najładniejszą dziewczyna w jakiej tata się zakochał .                                                                              -Rachel , chodź tu pomożesz mi zrobić sałatkę ! - Tata chyba sobie nie radzi z gotowaniem , ale  trudno . Na pewno znów zamówimy pizze .                                                                                             - Już idę tato ! -hahahaha zamówić pizze , albo chińszczyznę , albo inna potrawę lepsza od tej którą tata ugotuje . Znów spalił mięso i wszystko inne .hahahahaha.
_______________________________________
Sorry nie miałam pomysłu                                                                                            - 

Rozdział 15

                                          Franczeska
Właśnie stoję w kolejce do doktora Garsie .
- Pani Franczeska Resto - nagle zawołał głos niskiej , uroczej blondynki .Weszłam powoli do gabinetu i usłyszałam ochrypły głos pana Garsie :
- Czy może pani opisać swoje objawy?
- Tak , oczywiście. Wymioty , bóle głowy . Podejrzewam , że zatrułam się na wakacjach .
- A gdzie pani była na wakacjach ?
-W Chorwacji .
- Wątpię , żeby się pani tam zatruła.
- Proszę położyć się na kozetce .
Lekarz zaczął mnie badać , po czym stwierdził ,  że oddaje mnie w ręce ginekologa . Wskazał mi numer sali i kazał zaczekać aż wywoła moje nazwisko . Stwierdziłam , że skoro mam trochę wolnego to wreszcie przejdę ostatni level w grze na telefon . Już prawie go przeszłam gdy nagle jakiś głos zawoła moje nazwisko . Weszłam do środka i zaczęłam łączyć wszystkie swoje objawy i chyba jestem ...
- Proszę pani , proszę się położyć tutaj , a ja przeprowadzę jedno proste badanie. - chyba się boję , ja chyba jestem... - Jest pani w ciąży , gratuluję .
- Że co!!! Ja nie mogę być w ciąży ! On mnie znienawidzi ! Moja mama mnie zabije !
- Niech się pani uspokoi , pielęgniarka za chwile poda pani leki uspokajające . - łatwo mu mówić !
- Ale pan nie rozumie , mnie rozumie tylko Vilu . Mama mnie zabije . Próbowała mnie uczyć życia , tak abym nie skończyła tak jak ona . Z dwójką dzieci bez męża .
- Skoro ona tak skończyła to powinna panią zrozumieć .- trochę się uspokoiłam jak mi to powiedział.
- Musi pani powiedzieć o wszystkim ojcu dziecka.-kontynuował lekarz .
- Ale ja nie mogę . On mnie znienawidzi .
- Jeżeli panią kocha , to jeszcze pani zobaczy będzie pani mieć wspaniałą rodzinę.
- dziękuję za rozmowę , ale muszę już iść. Do widzenia .
- Do widzenia.
                                                     Marco
Fran do mnie zadzwoniła , że musimy porozmawiać . Cieszę się na spotkanie z nią , ale jej głos brzmiał dziwnie przez telefon . O , właśnie przyszła . Pocałowaliśmy się na powitanie i wymieniliśmy się słowami cześć .
- Marco - zaczęła - Ja jestem... Ja jestem... jestem...ja.... ja jestem w.... ciąży .
- Ależ to cudownie , weźmiemy ślub i będziemy żyli długa i szczęśliwie - powiedziałem .
- Dlaczego ze mnie kpisz , nie planowałam tego ! - ej na co ona się tak wkurza?
- Ale ja z cb nie kpię ! Ja cię kocham i chcę z tobą założyć rodzinę .
_____________________________________________________
Tak , w następnym rozdziale trochę przyspieszę tępa i dam ślub Fran i Marco .

Rozdział 14

                                                 Violetta
Szczęśliwej drogi już czas . Pora wracać do domu , do BA . Muszę porozmawiać z ojcem .Załatwić sprawę z Tomasem i zobaczyć niespodziankę Leona . Zacznę od tej ostatniej sprawy . Najbardziej przyjemna jest. Właśnie wchodzimy do samolotu . Jeszcze tylko parę godzin lotu i w domu . Trochę smutno mi z tego powodu , ale wreszcie będę mogła wrócić do pracy , która jest moim hobby . Chyba będę spać . Każdemu by się chciało po takiej nocy . Piekliśmy całą noc kiełbaski i tańczyliśmy do białego rana.
                                                   Franczeska
Nwm jak powiedzieć mamie o wszystkim co tu zrobiłam , albo nic jej nie powiem . Mało tego jeszcze te nudności . Chyba się zatrułam . Będę musiała iść do lekarza po powrocie.Marco trzymał mnie za rękę przez całą drogę . Wreszcie lądujemy . Leon chyba budzi Violettę . Nareszcie w domu . Będę miała ciszę i spokój .
                                                            Ludmiła
Jaka ja jestem zakochana . Moje dawne życie było bez sensu . Teraz mam przyjaciół i narzeczonego . Tak , narzeczonego . Federico mi się oświadczył .
                                                              Violetta
Wylądowaliśmy nareszcie . Nienawidzę latać samolotem.Leon zamówił taksówkę i pojechaliśmy w jakieś miejsce , którego nie znam .  Były tam bardzo ładne domy . Taksówkarz zatrzymał się przy jednym z nich . Był chyba najpiękniejszy . Miał duży różany ogród i altanę . Sam dom był średniej wielkości , ale był piękny. Kremowe ściany zdobił w pewnych miejscach bluszcz , a drzwi były w pięknym kolorze dębu . jedno miejsce mnie martwiło , prócz huśtawki nic tam nie było .
- Co to za dom? - spytałam Leona . - Czyj on jest?
- Jest nasz . - odpowiedział mój ukochany .Wyszliśmy z samochodu , a ja spojrzałam jeszcze raz w to dziwne miejsce. - Nie podoba ci się? - spytał Leon.
- Oczywiście , że mi się podoba . Tylko zastanawia mnie tamto miejsce - wskazałam palcem na huśtawkę i wolne miejsce wokół niej .- Jest tam strasznie pusto .
- Jeżeli będziemy mieć syna , to zasadzę tam drzewo. - powiedział po czym wziął mnie na ręce.
- Co ty robisz!? - spytałam .
- Muszę cię przenieść przez próg . - odpowiedział mój mąż .
- Aha czyli mnie nie porywasz ? - zaśmiałam się
- Jeżeli chcesz?
- Oczywiście , że chcę .
____________________________________________________________
Oto rozdział 14 . W następnym rozdziale będzie wątek Marczeski .

Informacja

Dobra na początek formalności .
- Jak widać zmieniłam wygląd bloga .
- Sprawa OP . Nwm czy napisać coś wesołego czy smutnego ? Wybierajcie .

poniedziałek, 22 czerwca 2015

OP Wspomnienia cz.4

                                                 Leon
Zadzwoniła do mnie Viola . Chciała porozmawiać . Ciekawe o czym .
O widzę chyba jak idzie.
- Cześć Vilu - pocałowałem ja w policzek .
- Cześć Leon .- uśmiechnęła się do mnie.
- Muszę wyznać ci parę spraw . - zaczynam się bać . - Pamiętasz urodziny Fran , gdy nie było Diego bo był chory ? - zadała dziwne pytanie .
- Tak , my wtedy ... Ten ... Tego...- nie potrafię się wysłowić .
- No właśnie , to było dokładnie 4 miesiące temu . Dziecko jest twoje . - spuściła wzrok na kolana , to prawda , ale nie potrafię się powstrzymać od jednego pytania.
- A skąd ta pewność że to nie Diego jest ojcem ?
- Nie sypiamy razem od 5 miesięcy . Diego stwierdził , że uzna dziecko jako swoje , ale ja muszę ci to powiedzieć . Druga sprawa to ... że ja... cie nadal... Kocham ! - WOW co za wyznanie .
- Ja ciebie też. - pocałowałem ją , marzyłem o tym od pierwszej chwili gdy ją ujrzałem . - Zawsze o tym marzyłem .
______________________________________________________________
Sorry że taki krótki , ale brak weny daje sie we znaki . Za to zdjęcie Leona bez koszulki

Rozdział 13

                                                       Violetta
No chyba nie , oni się śmieją , ale się dałam nabrać . Po chwili z wody wyskoczył Leon i mnie pocałował . No i jak tu się na niego gniewać??? Odwzajemniłam pocałunek , a po chwili poczułam na sobie wzrok innych osób na plaży , w tym moich towarzyszy . Chciałabym tak tutaj żyć i nie przejmować się  tymi wszystkimi sprawami z Buenos Aires , czyli Tomasem w więzieniu , Tatą i Esmeraldą .
- Chciałabym tu zamieszkać kochanie - powiedziałam , gdy mój mąż oderwał się ode mnie .
- Może kiedyś zrealizuję to marzenie. - uśmiechnął się do mnie i jeszcze raz pocałował . - Ale wiesz że najpierw musimy zamknąć wszystkie sprawy w Buenos Aires ?- przerwał pocałunek , no jak tak można?
- Tak wiem , jest Tomas i Tata . - wtedy zaczęłam rozmyślać o tym co zrobię gdy za 3 dni wrócimy do domu .
- Ale na razie możemy przedłużyć urlop , jeśli chcesz? - kusząca propozycja.
- Nie możemy zostawić studia bez połowy nauczycieli , Angie i Pablo sami sobie nie poradzą .  Chciałabym mieć szybko za sobą również rozmowę z Tatą i ta całą Esmeraldą . - rzygać mi się chce gdy na nia patrze i wspominam o niej .
- Czyli wracamy za 3 dni ? - chyba wolał się upewnić.
- Tak wracamy za 3 dni .- odpowiedziałam zdecydowanie i wróciłam do dziewczyn .
- I co żyje ? - spytała Lara .
- Tak żyje . A gdzie Fran? - brakowało mi jej w składzie .
- Spójrz za siebie . - obejrzałam się za siebie i zobaczyłam Fran , która obściskiwała się w wodzie z Marco . Tworzą taka ładna parę .
- Pasują do siebie  . - naprawdę tak myślałam .
- Tak jak ty z Leonem - stwierdziła Ludmiła .
- Albo jak ty z Fede , albo jak Lara z Diego , albo jak ... - wypowiedź Camili przerwała Fran .
- Ty i Brodway . - hahha mina Cami bezcenna !!!
- Ja myślałam ze jesteś z nim szczęśliwa - powiedziała Cami .
- Bo jestem i ty też byłaś z Brodweyem szczęśliwa . Przyznaj sie!!!
______________________________________________________
Dzisiaj tylko oczami Violi . W następnym rozdziale wrócą do Buenos Aires . Przepraszam za błędy jakby się pojawił . Browey napisałam tak bo nie wiedziałam jak sie pisze normalnie (prawidłowo) .

niedziela, 21 czerwca 2015

Rozdział 12

                                                   Violetta
- Dobra już idę - powiedziała Fran , aż dziwne że sie nie wykręcała . Fran ubrała piękny strój kąpielowy
Postanowiłyśmy że zaczniemy dzień od śniadania na plaży , potem lody i opalanie . Do naszych planów dołączyłyśmy Lu , Nati i Lare , bo Cami źle się czuła .Nagle przyszli chłopaki i nasze plany legły w gruzach . Nawet nie zdążyłam wyciągnąć z Fran gdzie była z Marco :( . Z drugiej strony mogę się nacieszyć  Leonem . Chłopaki trochę z nami posiedzieli , Leon zaczął coś mówić do Marco, a po chwili już wszyscy byli w wodzie prócz nas , dziewczyn . Spytałam Fran                                     
-Słyszałam , że byłaś gdzieś z Marco ostatnio . Czy to prawda?                                                               -Chyba się zakochałam , a byliśmy na zakupach , on tak dzielnie znosił te moje przymiarki i dawał mi całkiem niezłe rady , a potem przyniósł moje ubrania do pokoju , a potem zaprosił na kolacje i na plażę , a potem TO zrobiliśmy i było super i nie wiem co powiem rodzicom i Leon się chyba topi.
-Ej że co powiedziałaś ? - spytałam bo nie byłam pewna czy ona żartuje .                                                - No że Chyba się zakochałam , a byliśmy na zakupach , on tak dzielnie znosił te moje przymiarki...
- Nie o to mi chodziło , o te ostatnie ? - co za nie ogar z tej Fran , czasami                                               - Aaaa , no to Leon sie topi - powiedziała to tak lekko - ej chwila Leo się topi !!! - no nareszcie  załapała . Pobiegłam w jego stronę żeby go ratować , jak na złość ratownik sobie na kawce siedział! Jaka ta woda zimna , ale trudno co będzie jak on się utopi no nie no dlaczego te chłopaki go nie ratują!!! Ja nie mogę muszę go uratować ! O już prawie jestem !!! Na pewno zdążę !!!                             ________________________________________________
No jest nawet dzisiaj rozdział , nwm czy jutro nie będzie nawet , ale wiem że w wtorek i czwartek nie będzie . Wtorek - komers klas szóstych (ja chodzę do klasy VI) czwartek - wyjazd na basen i pieczenie kiełbasek . Więc w piątek dodam i może w środę . A teraz jeszcze zdjęcie :                                   
                                                                                                                      
                                                           

OP Największy błąd ... cz.6 Ostatnie

                                        Violetta
Obudziłam się a obok mnie nie było Leona , zeszłam na dół po schodach , a tam zobaczyłam zakrwawionego Leona z nożem w klatce piersiowej . Nie wiedziałam co robić szybko zadzwoniłam po pogotowie i zaczęłam rozglądać sie po mieszkaniu w poszukiwaniu kogoś kto mógłby to zrobić . Znalazłam kartkę z napisem ,, Widzę że szybko się pocieszyłaś . Ja nie dawałem ci szczęścia? Miałaś kasę , miałaś wszystko ! Jego już nie ma i ciebie też za niedługo nie będzie na tym świecie. Pożałujesz że mnie zostawiłaś . Tomas " Jestem przerażona . Boję się o Leona i o siebie , o swoich bliskich ... Jest juz karetka . Otworzyłam drzwi i zawołałam ze to tu . Jeden ze sanitariuszy wszedł i zabrał Leona do szpitala . Pojechałam z nimi .
3 godziny później
Leon ma operacje . Boję się , jestem przerażona . Doktor powinien za chwilę wyjść . Idzie już .
- Panie doktorze co z Leonem ?
- Jest pani kimś z rodziny ?
- Tak , jestem narzeczoną - skłamałam
- Pan Verdas jest na OIOMIE , powinien się za chwilę wybudzić .
Pobiegłam do niego zobaczyłam jak leży na łóżku podłączony do tej całej aparatury . Weszłam do środka .
- Kocham cie Leon , nikogo tak nie kochałam . O nikogo się tak nie bałam . - Zaczęłam płakać - proszę żyj dla mnie , nie musisz mnie kochać , pozwolę ci odjeść . Tylko żyj !
- Ja też cię kocham - usłyszałam cichy głos , a potem pisk aparatury na sali . Lekarz wpadł do sali i kazał mnie wyprowadzić , a ja tylko krzyknęłam :
- Kocham cię !!!
Znów czekałam na korytarzu . Lekarz wyszedł , a piski nie były już słyszalne . Słyszałam tylko jeden wielki pisk i widziałam czerwoną linię na monitorze . Lekarz zaczął mówić , a ja wpatrywałam się w pielęgniarki , które odłączały mojego ukochanego od aparatury.
-Przykro mi , pani narzeczony nie żyje . - zaczęłam płakać , usiadłam i schowałam twarz w dłoniach. Jeszcze przed chwilą wyznawał mi miłość , a teraz nie żyje ? - Nastąpiło zatrzymanie akcji serca - kontynuował lekarz - Do tego krwotok . Jeszcze raz przykro mi . Może chce pani leki na uspokojenie?
- Ja chcę Leona !!! - wykrzyczałam - chcę żeby mnie przytulił i jeszcze raz powiedział że mnie kocha!!!
- chce się pani z nim pożegnać ?- spytał
- Tak - powiedziałam cicho .
Weszłam do sali , a on leżał cały blady na łóżku . Podeszłam bliżej i pocałowałam go , położyłam się obok niego i przytuliłam się , a po paru minutach zasnęłam. Czułam się spokojnie , jakby żył , teraz wiem że nigdy nie kochałam Tomasa .
...
-Violetta obudź się! Nie krzycz tak ! - obudziłam się w ramionach Leona , byłam cała zapłakana i spocona .
- Jesteś ? Kocham cię , nie zostawiaj mnie !
- Ja ciebie też i nie mam zamiaru nigdzie iść .
_____________________________________________________
Tak zakończyłam cały OP chyba dobrze wyszedł proszę PISZCIE KOMENTARZE !!!   

OP Największy błąd ... cz. 5

                                              Violetta
Nareszcie przyszedł ten reżyser i producent , podpisałam jakieś papierki i dowiedziałam się kiedy zaczynamy zdjęcia . Teraz mogłam pójść na zakupy . Już miałam odejść gdy zatrzymał mnie Leon .
- Może pójdziemy na obiad ? - spytał
- O tej porze to chyba na kolacje - odpowiedziałam
- Kolacja też może być -powiedział śmiejąc się , tylko nwm czy ze mnie czy do mnie .
- No dobrze , tylko pójdę się przebrać .
- Poczekam tutaj na cb . - znów ten czarujący uśmiech . O Boże co się ze mną dzieje !?
Szybko pokręciłam włosy i ubrałam ładną sukienkę , tą którą uwielbiał Tomas . Czy ja nie potrafię o nim zapomnieć nawet tutaj !?

W tych butach prawie dorównywałam wzrostowi Leona , przy Tomasowi nie mogłam takich butów nosić , bo byłby ode mnie niższy , a on tego nie lubi . Szybko (jak na te buty) zeszłam na dół . Widziałam ja Leon pożera mnie wzrokiem , cieszyłam się że jeszcze na kogoś tak działam .
                                                                        Leon
WOW!!! Jaka ona ładna , ładniejsza od moich poprzednich . Czuję że ten wieczór będzie mój .
2 godziny później .
                                                                   Violetta
Gdy szliśmy chodnikiem , ja byłam już trochę podpita , prawie się wywróciłam , ale Leon mnie złapał .Po dzisiejszej kolacji mam wrażenie , że on jest słodki i uroczy , inny niż Tomas .
- Może pójdziemy do mnie na górę? -  spytałam nieśmiało
- Chętnie - odpowiedział uśmiechając sie do mnie .
Oczywiście cała noc ,,spaliśmy" .
___________________________________________________________________
Miałam zakończyć już na tej części , ale nie umiem napisać w tej części fajnej sceny wiec jeszcze dzisiaj dodam cz. 6 . Przepraszam za nieobecność , ale najpierw miałam remont , potem broblem z internetem , ale teraz wakacje i będę mieć więcej czasu po komersie :) A teraz mała fotka

środa, 29 kwietnia 2015

OP Największy błąd ... cz.4

                                      Violetta
Gdy dojechałam na miejsce ( do hotelu) czekał na mnie ten mężczyzna , który miał mnie zawieźć na plan . Po chwili zorientowałam się że coś do mnie mówi.
- Panno Castillo oto samochód , którym zawiozę panią na plan .
- Dziękuję - odparłam gdy otworzył mi drzwiczki. Tomas by nawet nie pomyślał o takim geście . O Boże dlaczego ja myślę o tym idiocie .
                                             Leon
Czekam na tą aktorkę co ma razem ze mną w tym romansidle zagrać . Miejmy nadzieję że chociaż ładna . O chyba już idzie bo widzę tego Franka , czy jak mu tam było.
- Witam , ty pewnie jesteś Veronica ? Jestem Leon - powiedziałem , mam nadzieję że nie przekręciłem imienia .
- YYY... Nie Veronica tylko Violetta , ale mimo wszystko dzień dobry - upss , a jednak przekręciłem te imię
- Gdzie producent? - spytała po dłuższym milczeniu
- Nwm .
- A może reżyser ?
- Nwm.
- To może inaczej co ty wiesz?
- Gdzie jest mój pokój .
- Przynajmniej się nie zgubisz - Boże co za jędza .
........................................................................................................................................................
Ostatnio widziałam jak dużo jest wyświetleń 3000 , a nawet dochodzi 4000 . To fajnie że jest aktywność , ale jeszcze raz apeluje o komentarze , a teraz parę zdjęć Fran











sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 11

                          Violetta
-Mam wrażenie że Fran i Marco coś przed nami ukrywają - powiedziałam do mojego męża
- Chyba przed tobą , mi Marco mówi wszystko
- To co ci powiedział?
- Że przespał się z Fran i chyba się zakochał .
- Aha , nic nowego
                                              Fran
Muszę powiedzieć Violi że mam chłopaka , ale jak to zrobić? I jak powiedzieć co zrobiłam rodzicom ?
                                                 Violetta
Pójdę po Fran i wyciągnę z niej co robiła , chociaż już to wiem . Muszę się przebrać w strój kąpielowy:

- Fran musimy porozmawiać i z tej okazji idziemy na plaże i nie ma żadnego ,,ale" - oznajmiłam..
...................................................................................................
Przepraszam że nie pisałam , ale był sprawdzian szóstoklasisty i musiałam sie uczyć , a potem miałam problemy osobiste . Wynagrodzę wam to , a na początek zdjęcia:







poniedziałek, 29 grudnia 2014

OP Największy błąd ... cz.3

                                        Violetta
Podałam Fran kartkę z numerem .
- I... wyjeżdżam do Londynu , dostałam kontrakt .
- Skoro to ci pomoże to dobrze . Może kogoś poznasz.
- Pa... Musze już iść.
- Na razie .
Gdy wróciłam do domu spakowałam szybko parę bluzek i spodni , dwie pary butów i trzy sukienki . Resztę przyślą mi potem .  Ubrałam się w to :

 
Spięłam włosy w kucyk i  ruszyłam na lotnisko . Parę godzin lotu i znalazłam sie w tym miejscu . Powietrze inne niż w BA . Jak ja tu wytrzymam ?! Chyba pójdę na zakupy . O telefon dzwoni :
- Violetta Castillo , słucham ?
- Dzień dobry ! Czy dojechała już pani do Londynu ?
- Tak , właśnie miałam pójść na zakupy .
- Jest mała zmiana planów musi pani jechać do hotelu ,  tam będzie na panią czekał pewien młodzieniec który zawiezie panią na plan .
- Dobrze do widzenia .
Rozłączył się.
- Proszę zawieźć mnie na Wall Streat.-zwróciłam się do taksówkarza.
 _____________________________
Następny rozdział jutro.

Rozdział 11 +18

Rozdział 11 :
                                            Fran
Wszyscy oczywiście są poukładani w super pokojach , a ja jak zwykle z Marco . W sumie to mam wrażenie że cała paczka tak specjalnie robi . No cóż , trzeba cieszyć się wakacjami . Ubrałam sukieneczkę z paskiem , mniej seksowną niż wczoraj , ale również ładną, sweter . Niebieskie buty i torebkę. Miałam zamiar wyjść na miasto . ;

Oczywiście gdy miałam zamiar wyjść niezauważalnie z pokoju , na łóżku siedział Marco.
- Idę z tobą . - Nic nie odpowiedziałam , tylko otworzyłam drzwi i wskazałam że ma iść pierwszy .
W sumie spędziłam z nim fajny dzień .  Kupiłam sobie jakieś spodnie , bluzkę i nowe buty . Marko dzielnie znosił , to po ilu sklepach chodziłam. Na koniec poszliśmy na płazę oglądać zachód słońca . Marko mnie pocałował . Postanowiliśmy odnieść ciuchy do pokoju i pójść do restauracji . Wypiłam chyba z 4 kieliszki wina . Postanowiłam pójść na całość i gdy byliśmy w pokoju pocałowałam go , a on przedłużył pocałunek , aż doszliśmy do łóżka . Byłam dziewicą i co tu robić , już nic nie odwołam . Sama tego chciałam .Najpierw on zdjął bluzkę , a potem ściągnął mój sweter , rozpiął sukienkę i zdjął swoje spodnie . Staliśmy w samej bieliźnie , ja w koronkowym , czarnym staniku i tego samego koloru majtkach , a on w białych bokserkach . Położył mnie na łóżku i najpierw miętolił moje piersi przez materiał stanika , a potem go zdjął . Zaczął je całować i zjeżdżał coraz niżej , aż doszedł do moich majtek . Wziął je w zęby i zaczął je ściągać . Gdy byłam cała naga on zaczął ściągać swoje bokserki . Na szczęście było ciemno i nic nie widziałam . Poczułam tylko ból z mojej dolnej części ciała . Jego ruchy stawały sie coraz częstsze . W pewnym momencie zaczęłam jęczeć . Po paru minutach zwolnił i  w końcu przestał . Zaczął mnie całować . Położył się obok mnie na łóżku , a ja położyłam sie na niego .  Całowałam go wszędzie , po nosie , po ustach , po szyi i brodzie . Nagle on obrócił mnie na czworaka i zaczął wpychać swojego penisa w moją drugą dziurkę . To była wspaniała noc  .  Nawet nie wiem kiedy przestaliśmy to robić , ale obudziłam się dopiero rano.
                    _______________________________________________
Oto kolejny rozdział + 18 , jak uprzedzałam , było o Fran i Marco :)

niedziela, 28 grudnia 2014

OP Największy błąd... cz.2

                                                      Fran
- Powiedziałaś dziewczyną?- spytała się Viola.
- Tak , jej matka jest lesbijką .- powiedziałam tak cicho , aby nikt mnie nie usłyszał
- Biedne dziecko... - powiedziała Viola
-  Nieprawda , Sofia uwielbia Arizonę . Bardzo przeżywała okres , w którym jej matka była skłócona z Arizoną . - Viola nic nie mówiła , ale wiedziałam że coś chce mi powiedzieć . -  Violu , Co chcesz zrobić z Tomasem i całą ta sprawą ?
- Rozstałam się z nim , zmieniłam numer - podała mi kartkę z numerem - i ...
                                               Leon
Ledwo co przyjechałem do Londynu i już mam dosyć . Ehhh , ten kontrakt do serialu .
Gdyby nie on , to w życiu tu nie przyjadę . Ohhhh , nawet mi nie powiedzieli z kim będę grać w tym romansidle . Nie lubię takich filmów , ale skoro *Amanda mówi że do się opłaci  , a w końcu ma doświadczenie w swoim zawodzie ,  to spróbuję .
       _________________________________________________________
* Amanda - manager ( czyt. menedżer ) Leona .
Tak sobie myśle że jeszcze 3 części ( czyli do 5 części )i kończe .

sobota, 27 grudnia 2014

OP Wspomnienia cz.3

                                            Fran
- Jak to nie będę musiała udawać?- spytała Vilu
- Przyznaj się że go nadal kochasz ! - wykrzyczałam jej prosto w twarz.
- Niczego nie rozumiesz ! Może popełniłam błąd wychodząc za Diego , ale to nie znaczy że jeżeli się z nim rozwodzę , to z  powodu Leona ! - powiedziała plącząc i krzycząc jednocześnie  .
- Przepraszam , może troszeczkę przesadziłam - szepnęłam .
- Nie ma za co - odpowiedziała Viola .
- To co zagrasz w teledysku ? - spytałam
-  Oczywiście ze tak .
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ :
                                            Violetta
- Fran ! Zaczekaj ! Masz już ten teledysk , gotowy?
- Tak . Chcesz zobaczyć ?
- Jasne że tak !!!
Weszłyśmy do mieszkania Fran . Zobaczyłam jak wyciąga z torby laptopa , powoli go włącza i szuka  pliku z filmem. Był wspaniały . Przypominał mi mój związek z Leonem . Jednak nie przyznałam się do tego Franczesce. Jutro pójdę się z nim spotkać.
_________________________________________________________________
Spoko , jeszcze jedna część i koniec .

czwartek, 25 grudnia 2014

Rozdział 10 + 18

Zaczęłam tańczyć na rurze , a potem usiadłam mu na kolanach . On zaczął rozpinać mi sukienkę i zobaczył to ;
- WOW! Ale ty jesteś ostra ! 
- Dopiero teraz to widzisz?
- Już nie gadaj tyle tylko pracuj
- Dopiero sie rozgrzewam
ja rozpinałam mu koszulę i zaczęłam go całować po jego klacie wtedy on położył mnie na łóżku i zaczął mnie pieścić aż w końcu dotarł do celu najpierw zaczął lizać mi, a zaraz potem wyciągnął prezerwatywę i wsadził mi swojego penisa, zaczęłam krzyczeć nie z bólu lecz z podniety.. Potem gdy skończył to od dołu powrócił do moich ust pieszcząc moje ciało.. Następnie ja go całować pieścić i sama wsadziłam sobie jego penisa.. Potem zaczęłam mu lizać i ssać penisa po prostu zrobiłam mu loda. On wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu okrytą kocem . Gdy dotarliśmy do naszego pokoju poszliśmy pod prysznic.tam też się kochaliśmy, zaczęliśmy się macać, całować, w końcu wziął mnie na ręce i zaczął całować, umyliśmy się razem, obmyliśmy i wyszliśmy.. Doszło znowu do kochania się tylko tym razem ja najpierw zrobiłam mu loda. Poszliśmy spać.
_______________________________________________________________________
Sorry że krótki , ale nie mam za bardzo doświadczenia w pisaniu takich rzeczy . Obiecuje że będzie więcej .  Jeden Na pewno o Fran i Marco . Długo mnie nie było więc jeszcze parę zdjęć :