Translate

niedziela, 30 sierpnia 2015

Rozdział 46

                                                  Narrator
Pewnie każdy sie zastanawia jak potoczyły sie losy bohaterów , Brodway i Andres są razem do dziś . Natomiast Seba oświadczył się Camili 3 razy , zgodziła się za 3 razem . Violetta , Leon , Ismael , Maria i Martina mieszkają w Chorwacji . Leon chciał spełnić marzenie Violi i kupił tam dom . Angie i German mają już dwoje wspólnych dzieci , dziewczynkę (Adeline) i chłopca (Andreas) . Fran i Marco tworzą szczęśliwą rodzinę . Kupili dom obok Verdasów , w Chorwacji . Lara i Diego przebrnęli przez chorobę . Lara urodziła chłopca chorego na białaczkę , ale dzięki przeszczepowi udało sie go uratować . Tomas i Lena mają dziecko , ale Tomas nadal szuka kontaktu z Violettą , która wyjechała . Gery i Clement mają syna Alexa i córkę Jo . Nati i Maxi nie mogą mieć wiecej dzieci , ale nadal maja córeczkę Cornelitę . Fede i Lu prócz bliźniaków mają jeszcze adoptowaną córkę Caroline . Tak oto potoczyły sie dalsze losy nastolatków . Droga od dzieciństwa do dorosłości nie była łatwa , ani uścielona różami . Droga ta byłą trudna , ale udało sie ja przebyć . No bo jak to mówią ,, Crecimos Juntos "



________________________
Tak więc z bólem w sercu musze zakończyć to opowiadanie ! Zaczyna sie nowy rozdział w życiu . Cieszmy sie jednak z tego jak zakończyła sie ta historia . Szczęśliwie ? Myslę że tak . Każdy jest z tym którego kocha . Chodź wiele osób dopiero nie dawno to zauważyło !

sobota, 29 sierpnia 2015

Rozdział 45

                                                     Gery
To ten dzień . Biorę ślub ! Nie z Leonem , tylko z Clementem . To jego naprawdę kocham . No dobra trzeba się przygotować ! Po trzech godzinach  wyglądałam bajecznie w wspaniałym zestawie . Dziewczyny i chłopaki z studia stali w grópce przed kościołem . Violetta trzymała ponad rocznego chłopca za rękę , to pewnie Ismael . Leon jechał wózkiem z dwóma komorami w ich stronę , nie wiem co było w wózku . Fran trzymała na rękach małego chlopca , chyba , a Marco co chwila goni dziewczynkę , Consuelę o ile pamiętam . Camilla stała z jakimś facetem , którego nie znam , Brod i Andres się przytulali , dziwne . Lara , chyba jest w ciąży , a Diego cały czas trzyma ją za rękę . Fede i Ludmiła cały czas trzymają się za rękę , a za drugą każdy z nich trzymał chłopca i dziewczynkę , bliźniaki . Dziewczyny wyglądały pięknie. Cami , Lara , Ludmiła , Viola , Fran i Nati . Podszedłam do nich . Violetta przyciągnęła Ismaela bliżej , a Leon przybliżył wózek i Violettę do siebie . Wszyscy się zmienili . Dzieci najbardziej . Bliźniaki Fede i Lu urosły i mają karnację jakby mieszkały we Włoszech . Cóż pochodzenie ojca daje się we znaki . Ismael na pewno urósł od naszego ostatniego spotkania . Consuela jest słodsza niż ostatnim razem gdy ją widziałam . Cornelita , którą praktycznie widziałam jeden raz jak śledziłam Viole wydoroślała . Pojawiło się też parę innych dzieci .
- Hej wszystkim ! Widzę , że was trochę przybyło . - mam nadzieję że nic złego sobie nie pomyślą .
- To są bliźniaczki Maria i Martina Verdas . Są córkami Vilu i Leona . To mój syn Alessandro . A to Seba chłopak Cami . Uprzedzając następne pytanie . Brodwey jest gejem . - ale się po zmieniało jak nie było mnie i Clementa .
- Po zmieniało się . Cieszę się , że się wam układa . - Muszę przyznać , że Alessandro i bliźniaczki są uroczy .
                                                      Narrator
No cóż prawie wszyscy powiedzieli TAK miłości . Pewnie myślicie , że będzie zakończenie I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE ! Możecie się jednak mylić . Dalsze losy bohaterów zostaną przedstawione ... Za niedługo .

Rozdział 44

                                                   Violetta
Dzień jak co dzień . Wstaje rano , myję siebie i zęby . Ubieram jakiś zestaw i jem śniadanie . Ubieram Ismaela i podrzucam go do Olgi i Ramallo . Zanim idę do pracy robię wykład Oldze o tym żeby nie spuszczała z oka małego . Idę do pracy i zajmuje się swoimi obowiązkami . Jednak czuję , ze ten dzień nie będzie taki zwykły . 4 miesiące temu ja i Leon dowiedzieliśmy się , ze bliźniaki , to nie bliźniaki tylko .... Bliźniaczki . Nie myśleliśmy nad imieniami  . Leona nie ma dzisiaj w pracy , bo pojechał z absolwentami na wycieczkę . Siedzę spokojnie i piszę ćwiczenia dla tych niedouków z pierwszej klasy , ale nagle czuję przeszywający ból . Znam ten ból . Jednak to nie możliwe , żebym rodziła , to 2 tygodnie za wcześnie . Kurna , a jednak . Muszę dostać się na korytarz , a z korytarza do pokoju nauczycielskiego . O chwila ma inny pomysł . Widzę moją byłą uczennicę Rinę .
- Rina miło scie widzieć . Musisz mi pomóc . Ałć . - mam nadzieje , ze mi pomoże .
- Co sie dzieje pani Verdas ?
- Rodzę . Musisz iść do pokoju nauczycielskiego i przynieść moja torebkę . Taka czerwona z długim paskiem . - ufff ... Idzie po moja torebkę . Wróciła .
- Teraz zadzwoń po karetkę . - wykonała to o co ja prosiłam . - Teraz zadzwoń do mojego męża , Angie i Ramony Verdas . Powiedz im , ze rodzę , ale nie jestem w stanie rozmawiać . Kur.. Nier wytrzymam - Rina wykonuje wszystko bez żadnego marudzenia ,a ja od czasu do czasu syknę z bólu . Karetka przyjeżdża , a ja jadę już do szpitala .
4 godziny później .
- Pierwsze dziecko jest . Córeczka .
- Wiem ! Niech pan kur.. drugie wyciąga !!! - chyba przesadziłam , ale muszę sie na kimś wyładować.
3 godziny później .
- I jest drugie dziecko . Dziewczynka .
- Ja pierdziele ! Dzięki Bogu !!!
Przewożą mnie na sale dla matek po porodzie . Ej chwila co w tej sali robi Fran !?
- Fran co ty tutaj robisz ? - nie wytrzymałam z ciekawości .
- O to samo mogłabym zapytać ciebie . Ja miałam cesarskie cięcie , bo dziecko oplątało sobie szyje pępowiną . A ty?
- Ja właśnie urodziłam 2 córeczki . Chwila , a ty co urodziłaś , bo nie chcieliście wiedzieć przed porodem ?
- Ja chłopca . Nie wiem jak nazwać . - moze jej pomoge , a ona mi ?
- Ja też nie wiem jak nazwać dziewczynki . Pomożesz mi ? - zaczęła się burza mózgu .
- Ja bym nazwała jedna dziewczynkę Martina , bo mi sie podoba . - powiedziałam Franczesce .
- Ładnie . Drugiej może Maria , po twojej mamie .- w sumie fajny pomysł .
- WOW zaskakujesz mnie . Dzięki , ze mi pomogłaś . Moze dla twojego malucha będzie Alessandro . Ty lubisz włoskie imiona .
- Dzięki Vilu .
Czekałam sobie , aż pielęgniarka mi dziewczyny wrzywiezie , aż tu nagle Leon wchodzi .
- Część Kochanie !
- Hej Leon ! Co ty tu robisz?
- Uciekłem ! Żartuje wypuścili mnie . Jak tam moje kobiety?
- Ją dobrze , ale nie wiem jak Maria i Martina .
- Ładne imiona . Sama wymyśliłaś ?
- Nie z Fran . Teraz jest na badaniach , bo jest po cesarce , ale ogólnie chyba jest z nią dobrze .
- Fran urodziła . Chłopca czy dziewczynkę ?
- Chłopca . Alessandro . Pomagałam jej wymyślić .
Po paru minutach rozmowy przywieziono nam nasze córki . Dowiedziałam się że Martina jest trochę słabsza od Marii , ale to normalne . Maria ma 2,5 kg , a Martina tylko 2 kg , ale będzie dobrze . Najpierw karmiłam Martinę , bo ona jest teraz priorytetem , a potem Marię . Leon nie mógł się na patrzeć na te dwie kruszynki . Chyba można się skapnąć , która jest która . Maria jest większa . Po jakiejś godzinie przyszła Fran z małym Alessandro . A już za parę miesięcy ślub Gery i Clementa .
______________________
Jestem do DUPY!!! Nawet dobrego rozdziału nie mogę zrobić !

czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 43

                                                      Violetta
.... Thomas ! Szturcham Leona .
- Leon , przed nami siedzi Thomas . Ją się boję .
- Violu nie martw się obronię cię .
Nadszedł czas by przekazać sobie znak pokoju . Thomas obrócił się w naszą stronę i podał nam rękę po czym polował głową z szyderczym uśmiechem . Zaczynam się bać . Nadszedł czas na komunię . Ismael się obudził Leon pcha wózek z Cornelitą , a ją trzymam Ismaela za rękę . Gdy podchodzimy do księdza słyszę od niego ( od księdza jakby ktoś nie ogarnął XD )
- Jaka ładna rodzina . - Thomas który był w drugiej kolejce chyba to usłyszał , bo za cisnął ręce w pięści . Po ceremonii i mszy pojechaliśmy w jakiś plener gdzie były stoły i mata z drewna do tańca . Fran tańczyła z Consuelą , a Marco chyba polubił Ismaela . Ja i Leon zaczęliśmy tańczyć co przerwał Thomas . Chciał z nami porozmawiać . Poszliśmy za nim .
- Widzę , że Violi dzieciaków narobiłeś . Oj biedna Viola ja wiem jak się zabezpieczać . - Thomas zwrócił się do Leona , a potem do mnie
- No widzisz źle wybrałaś . Teraz ja też mam żonę . Oh , patrz tam stoi . To  Lena , moja żona . Nie tak ładna jak ty , ale wystarczająco ładna by być ze mną . - Lena to żona Thomasa !? WTF? Taka ładna z takim idiotą?
- Przekaż Lenie wyrazy współczucia . - odezwał się Leon .
- Dlaczego ? - spytał Thomas .
- Bo jest z takim idiotą jak ty . Chodź Violu , Marco chyba chce zatańczyć z Fran . - przypominało mi się o Ismaelu .  Byliśmy jeszcze parę godzin . Leon tak słodko wyglądał jak tańczył z Ismaelem na rękach i mną na raz. Potem Ismael usnął i zajęła się nim Lara . Leon stwierdził , że chce zatańczyć . Ten jego taniec po pijaku , to jest jakiś taki strasznie roznamiętniony. Ją już nie mam siły na tego chłopaka . Jeszcze tylko ślub Gery i Clementa i będzie już mam nadzieję koniec z ślubami .
_____________________________
Da dam !!! Rozdział mam nadzieję że wyczekiwany !

wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 42

                                                       Violetta
Ale sie pozmieniało ! Seba i Cami są razem . Brodway i Andre są gejami , ale nadal sa w naszej paczce . Camili to nie przeszkadza . Jest zapatrzona w Sebastiana . Dzisiaj ślub Nati i Maxiego . Na gwiazdkę dałam mojemu mężowi w prezencie USG na którym widać , ze będziemy mieli bliźniaki . Ucieszył się tak bardzo , że nawet nie rozpakował innych prezentów . To znaczy nie chciał , ale ja go zmusiłam . No bo co by sobie inni pomyśleli ( czytaj : nasi rodzice ) . Wracając . Dziś ślub Naxi ! Mam zamiar dzisiaj ubrać coś co będzie maskować brzuch . No oczywiście ciąży nie da sie ukryć , ale zawsze mozna spróbować . Zdecydowałam sie na to :


Poszłam z Ismaelem w stronę samochodu , gdzie był już Leon . Zapakowalismy wszystko do samochodu i ruszyliśmy w stronę kościoła . Czekały tam na nas dziewczyny w pięknych strojach :
Cami , Fran , Lara , Ludmi
Razem z dziewczynami i chłopakami ( prócz Nati , Maxiego i Lary ) poszliśmy do kościoła . Nati miała mieć 2 druchny . Lare i jakąś jej siostrę . Bodajże Lenę . Musiała mieć taka samą sukienkę conLara tylko w innym kolorze . Zajęliśmy pół kościoła . Ją , Leon i Ismael przygarnęliśmy Cornelitę , która przespała całą ceremonię . Ismael też spał , ale na moich kolanach . Federico i Ludmiła, z Adele i Lorenzo za to przygarnęli Diego , który był sam , bo Lara była przy Natali .Seba i Cami siedzieli chyba w ostatniej .  Marceska z Consuelą siedzieli w pierwszej ławce przed nami z jakimś facetem . Skądś go znam . To jest przecież ...
_______________________
Kogo zobaczyła Viola dowiecie się w następnym rozdziale !

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

OP Nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry cz.1 Oskarżona

Co jeżeli miłość jest silną , ale nie aż tak silna by uwierzyć ? Uwierzyć w to , że przetrwa ? Ona jest tylko opiekunką z burzliwą przeszłością . On jest jednak utytułowanym architektem . Ona zajmuje się tylko jego synem z poprzedniego małżeństwa . On daje jej dach nad głową oraz pożywienie i pieniądze . Co skłoniło tak odpowiedzialnego człowieka do decyzji o zaufaniu komuś o kim nic nie wie ? Co skłoniło go to przyjęcia pod dach kogoś o kim wie tyle ile było miłości w jego poprzednim małżeństwie ? Czyli praktycznie nic . Odpowiedź na te pytania znajdziecie poniżej




Było ciepłe popołudnie . On jak zwykle był w parku z swoim synkiem Michaelem . Zapomniał jednak telefonu . Normalny człowiek powie że byłby nie normalny zostawiając dziecko bez opieki , biegnąc po telefon do domu . On jednak tak zrobił . Maximiliano Ponte znany architekt zostawił swojego syna samego , bo poszedł po telefon do domu . Maxi kocha swojego syna , jednak jest zapatrzony w pracę . Nie jeden raz zatrudniał opiekunki , które prędzej czy później okazywały się klapą . Wracając do historii . Pan Ponte zostawił bawiącego się syna i poszedł do domu po telefon . Nie przewidział jednego . Michael został pobity przez nieco starszych i potężniejszych od siebie kolegów . Michael miał szczęście , że właśnie wtedy , obok piaskownicy przechodziła Ona . Natalia Navarro . Niegdyś prostytutka . Teraz próbuje ułożyć sobie życie , co okazuje się trudniejsze niżby myślała .
- Co ci się stało chłopcze ? Potrzbujesz pomocy ? jak masz na imię ? - spytała chłopca wystraszony Natalia .
- Tata gdzieś poszedł , a mnie pobili jacyś chłopcy . Mam na imię Michael. - Natalia uśmiechnęła się ciepło .
- Mam na imię Natalia . Gdzie mieszkasz ? Mogę cię odprowadzić ?
- Zaprowadzę cię . Chodź . - poszli w stronę domu chłopca . Michael nie puszczał ręki Natali . Ona tylko szła coraz bardziej się bojąc . A co jeżeli zrobią coś temu biednemu chłopcu ? Groźne typy za nią chodzą . Jej były szef nasyła na nią nie wiadomo kogo . Powinna się trzymać z daleka od wszystkich ludzi .
- Synku !? Co ci się stało ? - z rozmyślań wyrwał ją głos ojca Michaela .
- Tato jacyś chłopcy mnie pobili . Wszyscy mnie mijali . Tylko Natalia się zatrzymała i zaprowadziła mnie do ciebie . Tato czy Natalia może zostać? - chłopiec był podekscytowany . Jednak jego ojciec lekko zirytowany .
- Kochanie , przecież ta pani to nie jest piesek . Nie zmusimy jej żeby została . A tak poza tym mam na imię Maximiliano . Dla przyjaciół Maxi .
- Ymmm ... Chyba nie powinnam zostawać . - powiedziała z wyraźnym wachaniem .
- Proszę ! Proszę ! Proszę !
- No dobrze .


Od tamtego czasu dziewczyna ma pokój obok Michaela i jego ojca . Natalia dobrze dogaduje się z swoim pracodawcą . Gdy od czasu do czasu wyjdą gdzieś razem , tylko on , ona i Michael , niektórzy komentują ich słowami ,, jaka ładna rodzina " , albo ,, śloicznie razem wyglądają " . Pewnego wieczoru , gdy Michael już spał , a Natalia zmywała po kolacji. Maxi zaczął się do niej przestawiać . Całował ją , a ona oddawała pocałunki . Bała się . Przecież ona nie może kochać . Była prostytutką . Maxi nie wiedział o jej przeszłości . Bała się powiedzieć prawdę . A co jeżeli jej były pracodawca Diego dopadnie Maxiego i Michaela ? Co się stanie kiedy Diego dowie się wszystkiego ? Musi zakończyć ten związek i zakończyć pracę w jego domu . Diego zabije Maxiego i Michaela , a zabijając ich zabije również ją .


2 miesiące ... Tyle minęło od chwili gdy Natalia chciała zrezygnować z pracy i odejść od Maxiego . Nie mogła . On jej na to nie pozwolił . Z każdym dniem jej miłość do Maxiego wzrastała . Z każdym dniem coraz bardziej się bała . Diego nadchodził ją codziennie od chwili gdy dowiedział się gdzie jest i z kim . W głowie Natalii znów zakwitł pomysł zestawienia swojej rodziny . Nie chciała narażać Michaela i Maxiego . Była świadoma tego że Camilla , była żona Maxiego i matka Michaela byłaby lepszą od niej . Ale przecież Maxi jej nie kochał . Ponoć kochał ją . Dzisiaj jednak Natalia nie mogła myśleć zbyt dużo . Wróciła z zajęć na uczelni i od razu musiała odebrać Michaela z szkoły . Później musiała sprzątać , bo dziś przychodzi najlepszy przyjaciel Maxiego . I jeszcze w tym czasie musiała mieć oko na Michaela i gotować . Nagle nadeszła ta godzina . Do domu wszedł on ... Thomas Heredia . Przyjaciel Maxiego . Otworzyła drzwi , a on wszedł . Michael właśnie zjadł obiad . I wtedy wszystko się zaczęło ...


- Czy aby na pewno nie ma pani nic do powiedzenia ? - pytał po raz ostatni adwokat . Natalia może i była kiedyś dziwką , ale nigdy nie  zabiła by człowieka .
- Nie nie mam nic do powiedzenia . Możemy iść na rozprawę .  Świadkowie , ci że znający prawdę i nie . W tych wszystkich świadkach był on , Diego . Chciał ją obciążyć zarzutami . Ona nie zabił aby człowieka. Diego zeznawał nie prawdę , ale ona tylko wspominała ten moment , w którym jej groził .
- Masz zeznawać , że to ty go zabiłaś ! Bo jak nie to najpierw zadźgam tego twojego Maxiego na oczami Michaela , a potem będę topił i jego ! 
Musiała to zrobić . Nie powiedziała , że to ona zabiła . Powiedziała , że to był przypadek . Nagle się ocknęła . Zeznawał Maxi .
- Niech pan się przedstawi .
- Maximiliano Ponte . Mam 28 lat i mieszkam w Buenos Aires . Pracuje jako architekt w własnej firmie .
Natalia popatrzyła w jego oczy . Spodziewała się gniewu , ale zobaczyła tylko rozczarowanie .
- Proszę powiedzieć o pana relacjach z Panią Natalią Navarro .
- No byliśmy razem przez 2 miesiące , a tak ogólnie to zajmowała się moim synem . Ja proszę sądu nie wiedziałem że ona prostytutką była , więc jej głupi zaufałem i dziecko pod opiekę dałem .
Te słowa zabolały Natalię . Po jej policzku spłynęła jedną łza . Spojrzałam na Maxiego , który patrzył na nią . Nie zdawał sobie sprawy z tego , że rani ją .
- Co wydarzyło się tego dnia ?
- Poszedłem do pracy . A jak wróciłem to Ona siedziała na podłodze zapłakana , a mój syn obok niej cały roztrzęsiony . Poszedłem do pokoju z basenem , a tam woda czerwoną , a w niej Thomas , który już nie żył . Jestem pewien , że to ona gho zabiła !
- Skąd ta pewność , że pani Natalia to zrobiła ?
- Skoro się puszczała , to mogła zabić .
Natalia już nie powstrzymywała łez , bolały ją słowa Maxiego . Przedtem była Kochanie i Natalko , a teraz jest dziwką , prostytutką , a w najlepszym wypadku tylko ona . Następnie puszczono na kasecie przesłuchanie małego . Mówił tam jak bardzo tęskni za Natalią i że nie lubi nowej niani . Powiedział też , że Thomas się do niej przystawiał i potwierdził zeznania Natali . Jedyne czego nie widział to momentu zabójstwa . Zeznania żony Thomasa pomogły jej .
- Proszę się przedstawić.
- Helena Heredia . Mam 30 lat i nie pracuję .
- Proszę powiedzieć wszystko co wie pani w tej sprawie .
- No bo Thomas by mnie nie zdradził , ale jak taka droba dziewczyna jak ona mogłaby go zabić i zanieść do tego basenu . Przecież to kawał byka jest. Ja sądzę , że to ten cały Ponte go  zabił , a ona taka Zakochana go broni . No bo ją znalazłam takie dokumenty mówiące o tym , że Maxi oszukiwał mojego męża . I pewnie chciał to zaretuszować .
Natalia jednak nie ucieszyła się z tego co powiedziała Lena . Przecież gdyby sąd w to uwierzył , to Maxi trafiłby za kratki . Nie mogła na to pozwolić . Następna do sali weszła Ludmiła . Jej koleżanka po fachu zeznała coś czego nie chciała zeznac Nati . Powiedziała co słyszała i musiała powiedzieć prawdę .
- On mnie rozpoznał . Przychodził do tego motelu gdzie ja pracowałam . On się do mnie przystawiał , a wtedy wszedł Diego . On myślał , że to Maxi się na niego rzucił . Rozwalił mu głowę i wrzucił do basenu . Chciałam mu pomóc , ale Diego mi zabronił. Powiedział , że zabije Maxiego i Michaela , a ją tak bardzo ich kocham.  Dlaczego gdy popełniłam jeden błąd muszę za niego płacić przez całe życie. Nie mogę być szczęśliwa ?
- Czy chce ktoś coś dodać? Jeżeli nie to o co oskarżona prosi sąd ?- spytała sędzia po mowie końcowej .
- O uniewinnienie . Kocham cię Maxi .
_____________________________________
C. D. N.

Rozdział 41

                                            Violetta
Biedna Cami , jak Brod mógł jej coś takiego zrobić ?
- Leon rozmawiałeś z Adresem albno Bordwayem ? - nie odpowiedział , ale wiedzIałam że nie rozmawiał - Aha - powiedziałam .
- Pójdę dzisiaj do niego .
- Pójdę do Cami . Pewnie jest roztrzęsiona .
Jak mówiłam tak zrobiłam . Po drodze na kogoś wpadłam . To był ...
- O hej Violu ! Co u Cami ?
- Cześć Seba ! Niezbyt dobrze . Może wpadniesz dzisiaj do nas na kolację? Znasz adres .
- Dobra będę około 19 , ok ?
- Dobra .
Może uda mi się nakłonić Camile do tego by poszła do nas na te kolację . Przecież wiem , że ona nie kochała Brodweya . Zawsze kochała tylko i wyłącznie Sebe . Zanim się spostrzegłam byłam już u Cami .
- Hejka dziewczyny - były też tam Fran , Lu , Lara i Naty . - Zapraszamy was z Leonem do nas dzisiaj na kolację . Na 19 macie być i nie ma odmowy , słyszysz Cami ?
- Tak słyszę ! Nie musicie organizować nie wiadomo czego i nie martw się ubiorę się w coś normalnego .
- Okej to ją już muszę iść , bo jeszcze trzeba iść na zakupy .
Poszłam do jakiegoś spożywczaka i kupiłam :
Owoce ,  warzywa , chipsyy , jakieś paluszki i mięso .
Zaczęłam przygotowywania od nakrycia stołu , potem zaczęłam przygotowywanie ziemniaków do pieczenia w piekarniku . Zaczęłam robić surówkę i kotlety , a gdy wszystko było gotowe , to wyciągnęłam Ismaela z kojca , wykąpałam go i przebrałam . Po wszystkim uspałam go i poszłam się myć i ubrałam wspaniały zestaw .  W tej sukience nie widać mojego brzuszka , a przynajmniej nie tak bardzo. Po 10 minutach przyszedprzyszedł Leon . Pokrótce opowiedziałam mu o wszystkim i obiecała!m nagrodę za milczenie . Potem przyszły kolejno wszystkie dziewczyny z facetami . Dziewczyny były śliczne : Fran , Lu , Nati i Lara .
Na końcu przyszła Cami , która była zaskakująco ubrana . Wszyscy spodziewali się jakichś spodni i starej rozciągniętej bluzki , a tu taki śliczny zestaw . Wszyscy osiedli przy stole . Zdziwienie nastąpiło gdy zauważono jak nakryłam stół .
- Violu , ale wigilia dopiero jutro . Po co ci te dodatkowe nakrycie?
- Fede , żeby się głópcy pytali . Mam jeszcze jednego gościa . Seba wrócił z trasy do BA .
Mina Cami bezcenna . Mam trochę wyrzuty sumienia , ale mijają jak myślę o tym jaką piękną parę tworzyli . O ktoś dzwoni do drzwi . To pewnie Seba . Idę otworzyć .
- O Hej Seba ! Wchodź wszyscy już czekamy !
- Hej ! Jak to wszyscy ?
- No chodź to zobaczysz .
Jego mina była jeszcze bardziej bezcenna niż ta od Cami . Miałam rację oni się nadal kochają . Każdy podchodzi do Seby i go przytula . Ja , Leon , Fede , Lu , Fran , Lara , Diego , Marco i w końcu przychodzi czas na Cami. Ich przutulas trwał strasznie długo. Spojrzałam na Leona , który patrzył na mnie i puściłam mu oczko . Gdy w końcu Cami i Serba się od siebie odkleili zaczęły się rozmowy .
- No to opowiadajcie co tam u was ? Po kolei .
- No ją wyszłam za Leona i mamy synka Ismaela i jeszcze mam nadzieję córkę w drodze . - powiedziałam na jednym wdechu .
- Ymmm ... ją jakiś tydzień temu wyszłam za Diego , ale dzieci jeszcze nie mamy . - teraz mówiła Lara .
- Stary wiesz jak się po zmieniało ? Ja mam córkę ! Ja nie poważny Maxi. No właśnie stary . Mam zamiar cię zaprosić na mój ślub . 22 stycznia o 11 . - można się domyślić że to Maxi mówił .
- No ja wziąłem ślub z Fran . Co się tak patrzysz stary ? Mamy razem córkę i jeszcze jedno dziecko w drodze . - Marco swoją wypowiedzią wywołał zdziwienie na twarzy Seby . No bo przecież Marco i Fran to była najmniej spodziewana para . Nienawidzili się jednym słowem .
- Ja wzięłam ślub z Fede i mamy razem bliźniaki , Adele i Lorenzo.- Ludmiła się rozczuliła wypowiadając imiona swoich dzieci i męża .
- A co u cb Cami ? - O nie ! Tego nie przewidziałamprzewidziałam .
- Powiem ci jak się bardziej upije . - jakoś dobrze to przyjęła . Tak więc długo siedzieliśmy , aż w końcu niektórzy zaczęli się zbierać .
- My musimy już iść Cornelita została u mamy Nati , a ona nam dziecka po północy nie odda . - śmiał się Maxi .
- My też już pójdziemy . Consuela została z moją ciocią , która przyjechała z Włoch . - pożegnała się z nimi . Została tylko Cami , Seba , Lu i Fede . Lara i Diego wyszli najszybciej , bo mama Lary miała wypadek.
- My już lecimy . Adele i Lorenzo nie lubią być sami z swoją niańką . - zostali tylko Seba i Cami .
- Pójdę pozmywać po kolacji . - powiedziałam .
- Pomogę ci - zaoferował się Leon . Tak naprawdę chcieliśmy posłuchać rozmowę Seby i Cami . Dałam im jeszcze po kieliszku wina i wyszłam , a za mną Leon .
- No i nie odpowiedziałaś mi na pytanie o to co się zmieniło od mojego wyjazdu .
- Związała się z jednym facetem . Miał na imię Brodway . Byłam z nim 3 lata . Wczoraj on okazał się być gejem . Teraz już rozumię . Każdy brał ślub , ją nie bo czekałam na swojego chłopaka geja . Każdy noc spędzał... Zresztą wiesz jak , ją nie bo czekałam na tego geja . Chciałam też być matką , ale bez seksu się nie da ! sorry że obarczam cię moimi problemami.
Jezu on ją całuje . Seba całuje Cami . Udało się . Rzuciłam się na Leona i zaczęłam go calowacu . Po chwili usłyszałam głos .
- No właśnie widzę jak zmywacie po kolacji .
Camilla nam bezczelnie przerwała . Po paru minutach pożegnała ich i poszłam z moim mężem ,,spać" .
_______________________________________
Mam nadzieję że się podoba . Na nic innego nie było mnie stać . Jestem w trakcie pisania OP . Mam nadzieję że za niedługo dodam .

niedziela, 23 sierpnia 2015

Rozdział 40

                                                          Violetta
Jak co dzień rano ubieram się w zestaw ciążowy i poszłam zobaczyć czy coś jest w skrzynce na listy . Jak zwykle rachunki , reklamy i gazeta z H&M . Jednak jedną koperta nie dała mi spokoju . Była ładna . Kremową koperta , a w środku jakąś kartka . Zaglądom do środka a tam :
,, Zaproszenie 
22.12 . 2015 r. Madryt 
Serdecznie zapraszamy Państwo V . i L. Verdas wraz z dziećmi na nasz ślub, który odbędzie się dnia 13.08.2016 r. o godz. 11 : 30 . Po ceremonii zaślubin zapraszamy do restauracji Madritto w Madrycie . Dokładniejsze informacje można uzyskać pod niżej podanym numerem : 
111 234 987 * 
Para młoda : 
Clement Garsje i Gery Mande "
Że niby oni biorą ślub !? Fuck świat schodzi na psy . No cvóż muszę iść do pracy . 
                                                           Franczeska
WTF !? Gery i Clement biorą ślub !? No dobra załóżmy że to prawda , ale jakim cudem oni biorą ślub , a Cami i Brod nie!? 
                                                    Camilla
Idę sobie parkiem i nagle widzę Andresa z kwiatami . Ej że co !? Andresa z kwiatami!? Andres ma dziewczynę !? O Brod idzie i też ma kwiaty . A może on mnie zdradza ? NWM . Ej , chwila ... Czy Brod pocałował właśnie Andresa? O Kur.. Andres i Brodwey są gejami ! Byłam przez 3 lata z gejem!? Jestem idiotką. 
__________________________
Mroczną tajemnicą Brodwey i Andresa została odkryta! Co wy na to?

Rozdział 39

                                                            Violetta
Ale sie porobiło ... Najpierw my , potem Marceska , Fedemiła , Dielara i za niedługo Naxi . Dobra nie czas na rozmyślenia . Muszę ubrać małego w koszulę i spodnie , a później sama sie ubrać , a mamy mało czasu . Włosy , co zrobić z włosami ? Mam pomysł , zrobię sobie wodospad . Makijaż ? Eyeliner i szminka powinny wystarczyć . I w końcu sukienka :
Oj , ja tak naprawdę nie powiedziałam na jaką imprezę idę . Ja i Leon jesteśmy świadkami na ślubie Diego i Lary . Muszę przyznać , ze ta sukienka jest świetna . Troche krótka i wogóle , ale świetna . Odznacza sie na niej już mój zaokrąglony brzuch . 3 miesiąc to jednak już coś . Sukienka jest nieźle dobrana , pod kolor krawatu Leona i kwiatów Lary . Muszę przyznać jedno Lara ma dobry gust . No w końcu łazi z tymi facetami , z którymi łaziłam ja . Najpierw Leon , a teraz Diego . Chyba tylko oni , my i tata z Angie nie wzięli ślubu , bo wpadka . 
                                                                      Lara 
Ale się stresuję . Lu , Fran i Cami testują na mnie swoje umiejętności . Fran oczywiście uwielbia robić fryzury , a Lu jest od make up ' u . Camila za to dogląda czy jakiś facet nie idzie . Za chwile powinna tu być Viola . Dziewczyny wciągają na mnie suknię i mogę zobaczyć siebie w pełnej okazałości .
Dziewczyny też wyglądają nieźle : Fran , Lu , Cami i Nati
Tak więc wystarczy już tylko powiedzieć TAK .
                                                                     Brodway
Popłakałem się na ślubie Lu i Diego . Teraz wszyscy sie domyślą jaka tajemnicę skrywam . Co jak powiedzą matce i ojcu . W moim kraju za takie coś by mnie zabili .
- Kochanie , a ty mnie jeszcze kochasz ? - spytała Cami .
- Oczywiście , ze cię kocham . - powiedziałem i zmusiłem się do pocałowania jej .
- To czemu ty mi sie jeszcze nie oświadczyłeś ? Za niedługo ślub Nati i Maxiego , a ja co ? Nigdy nie wyjdę za maż ! Nawet jeszcze tego z toba nie robiłam ! - kurde , jak z tego wybrnąć ?
- Wszystko w swoim czasie . - lepsze to niż ,, Nigdy nie wezmę z tobą ślubu " .
 - Może masz racje . - ufff....
_______________
Jaką tajemnice skrywa Brodway ? Dowiecie sie już za niedługo . I to właśnie to co moze sie niektórym nie spodobać .

sobota, 22 sierpnia 2015

Lodovica Comello ...

Szukam sobie fotek na bloga , a dokładniej zdjęć Lodo w jakiejś białej kiecce , że Niby suknia ślubna . I nagle... dowiaduję się , że ... Lodovica wzięła ślub. Nie miała długiej białej sukni z welonem . Nie było milionów ludzi na tym ślubie . Tylko on , ona , urzędnik i najbliższa rodzina . Wybrankiem Lodo jest Tomas Goldschmidt . A oto parę fotel z tej uroczystości . ( Sorry , że dodaję linkami , ale piszę na tablecie , a na moim nie można inaczej . )
1
2
3
4
Najdziwniejsza w tym wszystkim była data ślubu . 1 kwietnia , czyli Prima Aprilis .
Miejmy nadzieję , że Lodo będzie szczęśliwa z Tomasem .

Informacja

Znienawidzicie mnie za te informacje . Cały czas tylko info i info . Dobra , a teraz do rzeczy . Rozdział pojawi się jak będę na komputerze , ponieważ tam mam wszystkie informacje dotyczące rozdziału :)


OP Opiekun cz. 4 koniec

                                                 Violetta
- Niby w jakim sensie ? - spytałam oburzona .
- W takim sensie , że nic na sobie nie masz . Okrywa cię tylko kołdra .
- Kur.. - przykryłam się bardziej kołdrą . Leon się tylko zaśmiał . Wkurza mnie ten gościu .
- Ile tutaj leżę ? - spytałam po chwili .
- Tydzień - całą wycieczka mnie ominęła . Po paru minutach milczenia usłyszałam stukot obcasów . Pielęgniarka .
- No widzi pan ! Mówiła , że narzeczona się obudzi ! - powiedziała przyjaznym tonem , Verdas znieruchomiał .
- Narzeczona !? - nic nie odpowiedział - Narzeczona !? - i znów nic - Ja nawet chłopaka nie mam !
- Oj to ja może wyjdę . - powiedziała pielęgniarka .
- A może państw by na serio chciał mieć NARZCZONĄ !? Latka lecą - powiedziałam złośliwie . On jednak nie zareagował . - Jestem 9 lat młodsza i raczej nie zamierzam brać na razie ślubu . - powiedziałam już spokojniej . On tylko wyszedł i powiedział ciche Kocham cię . Ja właśnie w tym momencie zrozumiałam , że Leon Verdas jest tym jedynym .
3 lata później
To dziś . Właśnie ten dzień . Ślub . Nadal pamiętam jak informowała mamę o tym , że chodzę z jej kolegą z pracy.
- Hej mamo ! Nie uwierzysz co się stało ! Chociaż może jednak ci nie powiem , bo będziesz zła . 
- Mamo , mamo , a Violetta ma chłopaka .
- Zamknij się Federico !  Mamo to nie tak jak myślisz . 
- Kochanie dlaczego mi nie powiedziałaś? Czy on jest od ciebie starszy ? 
Ja i Federico staliśmy z otwartymi buziami . Tak , tak Fede wiedział o mnie i o Leonie . 
- Kochanie nie martw się . Między mną , a tatą też jest sporą różnica wieku . Ile jest między tobą , a nim ? 
- Mamo to Leon Verdas . 
- Kochanie jesteś z moim kolegą z pracy ? 
- Spodziewałam się innej reakcji. 
- Dobrze , że to nie żaden metalowiec , ani nic !
Lub ta chwila gdy informowałam tatę ,że wychodzę za mąż .
- Tato , mamo i Fede . Rodzina się nam powiększy. 
- Jesteś w ciąży , ależ to cudownie ! 
- Tato. , ale ja nie jestem w ciąży . Ją wychodzę za mąż . 
- Już wolałem wersję z dzieckiem . 
- Viola ! Viola ! Ogarnij się . Muszę dokończyć fryzurę i twój make up - z rozmyślań wytrwały mnie Fran i Lu .
- Pamiętaj , że my też musimy się przebrać .
Parę godzin i już byłam gotowa : Śnieżnika biała suknia , idealna fryzura , wyrównane paznokcie oraz makijaż . Dziewczyny wyglądały śloicznie . Fran się postarała o wspaniałe sukienki dla druhen . Ten dzień był idealny. Stał się jednak idealniejszy kiedy ją i Leon wypowiedzieliśmy słowo TAK
_______________________
JESTEM DO DUPY . NAJGORSZY ONE PART JAKI NAPISAŁAM .

piątek, 21 sierpnia 2015

Rozdział 38

                                                       Violetta
Lara i Diego zaprosili nas na kolację do restauracji . Ponoć nawet Lara do końca nie wie o co w tym chodzi . Właśnie się szykuję na to wydarzenie dnia XD . Poszłam się umyć i zrobić makijaż . Włosy pofalowałam i zostawiła rozpuszczonych ne , a na końcu ubrałam sukienkę i czarne szpilki . Po chwili ubierała już małego . Ubrałam mu jakąś koszulę w kratkę i sweterek pod kolor , a do tego dżinsy i czarne tenisówki . Zeszłam na dół i zaczęłam pakować rzeczy ,,na wszelki wypadek" do torebki . Mój mąż zszedł po chwili i poszliśmy do samochodu . Ją zapięłam małego do fotelika z on wpakował spacerówkę do bagażnika . Tak zapakowani ruszyliśmy do restauracji .
                                                          Lara
Nie wiem co strzeliło Diego do głowy , ale jak już nas zaprosił wszystkich do restauracji to niech mu będzie . Ubrałam się stosownie do sytuacji .
Czyli czerwoną mini sukienkę i czarne koturny z paskiem . Gdy weszliśmy do restauracji czekali na nas tylko Leonetta i Naxi . Brakowało Fedemiły i Marceski . Przywitałam się z każdym i usiadłam . Poczekaliśmy chwilę i gdy już byliśmy w komplecie , dostaliśmy spaghetti i czerwone wino . Po smaku sądzę że Carllo Rossi . Po paru minutach od kiedy przestaliśmy jeść Diego wstał i zaczął krzyczeć
- Uwaga , Uwaga ! Chciałem powiadomić wszystkich że będę przemawiał. - wszystkie oczy skierowały się na nas . - kochanie wstań-powiedział do mnie . Wykonałam polecenie i wstałam. - Jesteś kobięrą mojego życia . Każdego dnia gdy nie ma cię przy mnie tęsknię za tobą . Pozwolę sobie zacytyować przemowę ślubną Violetty ,, Kocham cię bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro " . Valerio czy wyjdziesz za mnie? - klęknął i wyciągnął pierścionek . Odpowiedziałam mu po minucie ciszy na sali :
- Ja ...
_________________
Tak czy nie oto jest pytanie . Nie powiem co w przyszłym rozdziale , bo się domyślicie jaka jest odpowiedź Lary . Pozdrawiam :*

OP Opiekun cz.3

                                                            Violetta
Jak to możliwe ? Czy on na serio powiedział że jest moim narzeczonym? Ku... Ją nawet o nim jak o chłopaku nie myślałam , a on tu z narzeczeństwem wyskakuje .
- Oj przepraszam ... Wszystko w porządku , za niedługo się wybudzi. - odparła zmieszana kobieta .
- Wiem jestem dla niej za stary . - albo jest tak dobrym aktorem , albo serio słyszę smutek w jego głosie ? - Czy mógłbym zostać z nią sam na sam? - o Boże chyba serce zaczęło mi znów przyśpieszać . Mam nadzieję że nikt nie zauważył . Słyszałam tylko stukot obcasów i trzaśnięcie drzwiami .
- Skoro twoich rodziców nie ma , a sama ty pewnie i tak mnie nie słyszysz , to po co mam nadal to ukrywać . Kocham cię ! Nie mogłem ci tego powiedzieć wcześniej , bo po pierwsze jesteś moją uczennicą , a po drugie byłaś nie pełnoletnia . - wali mu !? Wbrew wszystkiemu co teraz czuję to chyba zaraz się wybudzę . Otwieram oczy widzę go ... Leona Verdasa . Nagle zaczynam dupczyć (sorry że klnę ) o jakichś aniołach , a on tylko dziwnie na mnie patrzył .
                                                            Leon
Ją jej wyznaję miłość ona się budzi , a teraz coś do mnie mówi .
- Kur..! Czuję się jakbym spadła z czegoś . Jak mnie głowa boli . Ale warto było , żeby takiego anioła zobaczyć . Myślałam , że do piekła nie wysyłają taskicvh przystojniaków .
- Nie umarłaś , żyjesz . - starałem się jej to uświadomić .
- Dlaczego patrzysz na mnie jakbym była naga?
- Bo w pewnym sensie jesteś naga ...
______________________
Za niedługo sowieckie się w jakim sensie Viola jest naga

INFORMACJA

Jest parę informacji . Pewnie sobie myślicie , ze cały czas tylko informacje i informacje . Ja jednak muszę powiedzieć coś ważnego . Jest takie cos na blogu jak współzałożyciele . Ja oczywiście też mogłam takie coś mieć , ale wole samej prowadzić bloga . Pewnie zdziwicie się jak zobaczycie , że ktoś inny napisał posta czy coś , a to i tak jestem nadal ja , tylko z innego konta . Druga rzecz to to , ze mam już zarys fabuły na koniec tego opowiadania i na nowe . Dodam wiec na szybko bohaterów do tego opowiadania i do nowego , jak już zakończę stare :) Postaram się nic nie zdradzić .

niedziela, 16 sierpnia 2015

OP Opiekun cz.2

                                                Violetta
Postanowiłam popływać . W prawdzie przed chwilą zjadłam obiad , ale kto by wierzył w te zabobony o skurczach czy coś ? Wypływam na głęboką wodę gdy nagle tracę grunt pod nogami i nic nie widzę... CIEMNOŚĆ!!!
...
...
...
- Kiedy się obudzi ? - poznaję ten głos , to mama .
- Nie wiadomo . Dosyć długo była pod wodą . Gdyby nie pan Leon Verdas najprawdopodobniej pani Violetta by już nie żyła . Jeszcze minuta dwie i doszłoby do zatrzymania akcji serca . - tłumaczył jakiś damski głos . Później słyszę stukot obcasów i ktoś chwyta mnie za rękę . To damska ręka , delikatna . Mama .
- Dlaczego jej nie pilnowałaś ? - słyszę oskarżycielski ton mojego ojca .
- Przecież wiesz , że sie starałam , ale ona nie ma już 5 lat , a tyt powinieneś ją zrozumieć . - znowu moja mama .
- Tak , czyli to moja wina , że nasza córka prawie sie utopiła !? - lekko podniósł głos , a ja straciłam znów przytomność .
...
...
...
- Obudź się , proszę . Nie po to cię ratowałem , abyś ty teraz sie nie budziła . - Ten głos rozpoznałabym wszędzie . Lekka chrypka spowodowana paleniem papierosów . To Leon Verdas . Moje serca zabiło szybciej . Dosłownie bo do sali weszła pielęgniarka i powiedziała coś w stylu , że za szybko oddycham i serce bije mi ponad normę . Później stukot obcasów i cisza . Znów straciłam przytomność .
...
...
...
- Dlaczego ona sie nie budzi ? Leży już tu tydzień ! - rozpaczała moja mama .
- Kochanie uspokój isę , wszystko będzie dobrze . Przepraszam , ze cię oskarżałem . Byłem zdenerwowany . - pocieszał ja mój tata .
- Mamo , tato zostawicie mnie z nią sam na sam ? - usłyszałam głos mojego brata Federico .
- Dobrze za chwilę przyjdziemy i razem pojedziemy do domu . - odezwał sie ojciec .
Fede odczekał chwilę i zaczął mówić do mnie .
- Nie wiem czy mnie słyszysz , ale mam nadzieje że tak . - zawsze wierzył w filmy . Lecz tym razem ja go naprawdę słyszę . - Powiem szczerze . - bierze głęboki oddech . - Co cie łączy z panem Verdasem ? Przyłazi tu codziennie i pyta o twój stan zdrowia . On jest jakiś dziwny . Wiem , ze jesteś ładna . W końcu jestes moją siostrą , ale bez przesady . On ma z 30 lat ! - 28 lat kończy 20 kwietnia . Czyli nie ma 30 lat . No nie , xznowu . Ile jeszcze razy będę tracić przytomność ?
...
...
...
- Niech pan sie nie martwi i nie płacze - słyszę głos , chyba pielęgniarki . - pana dziewczyna wyzdrowieje . - WTF? Ja nie mam chłopaka .
- Czy może mi pani powiedzieć jaki jest stan jej zdrowia ? - Leon ? ! O kur.. , że niby ja i mój 9 lat starszy nauczyciel ?
- Nie mogę . Tylko rodzina moze wiedzieć jaki jest jej stan zdrowia . - odpowiada pielęgniarka .
- Jestem je narzeczonym . - odpowiedział Leon ... Ej chwila NARZECZONYM ? Czy ja się przesłyszałam ?
_________________________________________
Tak wiec kolejna część ONE PARTA jest już dłuższa i chyba bardziej ciekawsza :)

Nic nie może przecież wiecznie trwać !

Tak właśnie zaśpiewała Anna Jantar , a teraz ja powtarzam jej słowa . Nic nie może przecież wiecznie trwac równa sie z słowami : Wszystko kiedyś się kończy . Tak właśnie stanie się z moim opowiadaniem . Niespodziewane zwroty akcji , a nawet zastanawiam się czy ktoś mnie nie powiesi za to co namieszam . Dobra lepiej nie będę zdradzać , ale zakończy sie HAPPY AND'EM , w jakimś sensie i zależy dla kogo . Nie martw cie się napiszę drugie , a nawet mam na niego dwa pomysły , a jeżeli chodzi o dokończenie pierwszego to do tego jeszcze daleko :) No może troszeczkę bliżej .

sobota, 15 sierpnia 2015

Rozdział 37

                                              Violetta
 Cały świat nabiera barw ! Ismael sie znalazł , a ja jestem już półtora miesiąca w ciąży . Leon pokazał mi list jaki napisał porywacz naszego synka i odwołał poszukiwania .Ja nie mam zamiaru wracać do pracy . Boję sie , ze Ismael znów zniknie . Idę właśnie odprowadzić Leona do pracy , a ja sama za chwile wrócę z Ismaelem do domu . Całuję Leona bardzo namiętnie , ale nasz pocałunek przerywa Pablo . Dziwne , że nie ma Gery ! Clementa też nie ma na horyzoncie .
- Violu ! Dobrze , że cie widzę . Musisz wrócić do pracy . Clement i Gery złożyli wczoraj wymówienie .
- Ale ja nie mogę , nie mogę zostawić Ismaela samego . - odpowiadam .
- Jak dla mnie możesz z nim nawet do studia przychodzić , ale proszę . Nie mozemy sobie pozwolic na stracenie tak swietnej nauczycielki śpiewu , przynajmniej aż Angie wróci z macierzyńskiego . Proszę ...
- No nie wiem ... może ... - chyba sie zgodzę . - no dobra !
                                            Gery
Chyba poczułam cos do Clementa. To chyba ... nie przejdzie mi to przez gardło . To jest chyba ... MIŁOŚĆ !!! No ale ja przecież kocham Leona . Tak , kocham Leona , ale on kocha Violettę . Moze ja jednak nie kocham Leona ... Moze kocham Clementa ? Ja już sama nie wim co mam robić .
______________________
Jestem beznadziejna .

INFORMACJE !

Mam parę spraw :
1. Nowy wygląd bloga .
2. Dodałam zakładki na blogu :
- Zapytaj bohatera
- Spis OS I OP
- Spis treści
3. Rozdział dodam jeszcze dzisiaj , a jutro kontynuacja ONE PARTA
4 . Mam pomysł na kolejnego ONE PARTA . Będzie on budowany na ksiażkach , które już istnieją , ale mają jeden motyw przewodni : ,, Lepiej żebyś odeszła niżeli związała się ze mna " . Czyli sytuacje gdy facet każe odejść dziewczynie , bo wie że nie jest dla niej wystarczajaco dobry . Będa 5 części ,  a książki na jakich będe się wzorować to :
- cała Saga ,, Zmierzch " S. Meyer ( w skrócie )
- ,,Dawny przyjaciel "  Harlequin
- i moje własne wymyślone sytuacje , albo znajdę jeszce jakaś ksiażke :p
To chyba juz koniec powiadomień na dzisiaj :)

niedziela, 9 sierpnia 2015

OP Opiekun cz.1

                                               Violetta
Czekałam na tę wycieczkę cały rok szkolny . Spakowałam walizkę i pojechałam razem z ojcem w umówione miejsce . To tu miałam spotkać sie ze wszystkimi z mojej szkoły . Byli tam moi przyjaciele : Lu i Fede , Fran i Marco , Lara i Andres , Lena i Diego , Cami i Seba , a także samotny Brodway . Wszyscy mieli pary tylko nie ja i Brod , za każdym razem próbowali mnie z nim spiknać , ale im się nie udawało . Czuje , ze to będą nie zapomniane wakacje . Siędze właśnie z Lu i Fran na ławce i rozmawiamy . Naszymi opiekunami maja być moja mama  Angie  ( tutaj nie ma Marii ) , dyrektor Pablo i nauczyciel W-F'u Leon . Ten Leon jest całkiem niezłym ciachem . O jezu ! Violetta jesteś idiotką ... Ale w sumie ma tylko 27 lat . Ja mam 19 , a on 27 . Przecież to nawet nie 10 lat różnicy .
_________________________
Sorry , ze krótkie ,a le jadę nad wodę . Za to zdjęcie dziewczyn z serialu Violetta

OS Każdy dzień będzie dla niej cudem , którym w istocie jest .

                                                           Violetta
Mam 38 lat , 2 dzieci i byłego męża . Moje dzieci są wspaniałe , ale ich ojciec nie . Mój syn Tomas i córka Camila sa już dorośli . Camila studiuje literaturę angielską , a Tomas politechnikę . Mój były mąż . Zdradził mnie 2 razy . Za pierwszym razem mu wybaczyłam , a za drugim to on zażądał rozwodu . Teraz jest z tą dziwką  Gery . Ja jednak nie mogę się z tym pogodzić . Nie mogę pogodzić się z wyborem Diego . Co ona ma czego nie mam ja ? Postanowiłam sie zabić . Szukam tabletek na sen . Znalazłam . Wyciągam wino z lodówki , po czym wypijam 3/4 butelki duszkiem . Otwieram pudełko z tabletkami na sen , wysypuje wszystkie na dłoń i połykam popijając resztą wina . Ostatnie co widzę to moją przyjaciółkę Fran stojącą nade mną i dzwoniącą po pomoc . Reszta to ciemność .
                                                              Leon
Nie mogę sobie tego wybaczyć . Pamiętam ten dzień , jakby było to wczoraj . Ona taka śliczna . Zaczęła się śmiać i śpiewać ,a ja razem z nią . Droga była pusta . Przestałem patrzeć na drogę i wtedy ... Ciężarówka wjechała na droge . U mnie skończyło sie na szyciu głowy i tomografii . Ciężarówka wjechała w nią . Wjechała w Larę . Zmiażdżyła ją . Od tego wydarzenia upłynęło 10 lat . 10 cholernie dłużących sie lat . Zabiłem ją . Od tamtego dnia gdy ona przestała oddychać ja przestałem mówić .
- Leon ! Twój ojciec dzwoni chce z tobą porozmawiać . Jesteś w stanie z nim rozmawiać ? - znów ten psychiatra . Mój ojciec wysłał mnie do najlepszego psychiatryka , a tam i tak nie są w stanie mi pomóc . Nie przywrócą życia Larze .
                                                               Violetta
Ja pierdzielę ! (sorry że klnę ) Oni nie potrafią sie pogodzić z tym , ze chcę sie zabić ! Juz drugi raz ląduję w szpitalu , a ci ludzie cały czas chcą mnie ratować ! Zdążyłam łyknąć leki , nie wyszło .  Podcięłam żyły , nie wyszło . Teraz jadę do rodziców nad morze . Mam już dojść tego cholernego życia .
tydzień później
Budzę sie w jakimś białym pomieszczeniu ,  a obok mnie stoi jakiś facet z brodą .
- Mam na imię Flynn , a ty to pewnie Violetta ?  - spytał się mnie miło .
- Co ja tutaj robię ? - spytałam
- Pozostało ci parę tygodni życia . Będziesz podtrzymywana przy życiu . Twoje serce po 3 próbach samobójczych przestaje działać . Będziesz przyjmować tabletki , a swój czas będziesz spędzać miło .
- Jestem w psychiatryku ?!
- Jeżeli chcesz tak to nazwać .
- Nie rozumiem . Skoro i tak umieram , to dlaczego nie chcecie mnie zabić już teraz ?
- Na pewno jest coś czego jeszcze nie zrobiłaś . - tak nie zabiłam się .
- Tak jest pewna rzecz która mi się nie udała . - na jego twarzy zakwitł uśmiech , ale po chwili zrzedł, a ja kontynuowałam - Nie udało mi się zabić samej siebie .
- Za niedługo odłączymy cię od tych wszystkich rurek i dostaniesz pokój . Na pewno będziesz go z kimś dzielić .
Odliczam godziny , minuty i sekundy . Obiecali mi , że za 2 godziny przyjdą . 1 godzina 59 minut i 50 sekund  . Po 10 sekundach wstaje i nie widzę nikogo . Odliczam następne minuty i sekundy , aż wreszcie ktoś przyszedł .
- Spóźniła się pani 2 minuty i 59 sekund . - wypomniałam .
- Cóż , musiałam coś załatwić . - prowadziła mnie przez jakieś korytarze i coś tłumaczyła . Nagle się zatrzymała i powiedziała , ze to mój pokój . Był skromnie urządzony , ale ładny .

Na jednym z łóżek siedziała dziewczyna . Nawet ładna .
- Mam na imię Ludmiła . - nie odpowiedziałam - A jak ty się nazywasz ?
- Violetta . - zdobyłam sie na odpowiedź tylko dlatego , że nie wytrzymam tu długo bez przyjaciółki.
- Jesteś ładna . - stwierdziła Ludmiła . - Ciekawe skąd tutaj taka ładna dziewczyna .
- Pogubiłam się po prostu . Mogłabyś mi pomóc ?
- W czym ? - zaciekawiłam ja chyba .
- Wiesz jak można się zabić tutaj ? - powiedziałam prosto z mostu .
- Przejdźmy sie , a ja ci wszystko opowiem .
Wyruszyłyśmy do ogrodu . Nagle ona usiadła na ławce .
- Widzisz te kobietę i tego mężczyznę ? - spytała .
- Tak .
- Mężczyzna przystojny , co nie ? Ale i tak sie żadna nie interesuje . Ta kobieta , która stoi obok niego , moze ci pomóc . Załatwi tabletki , czy coś w tym stylu .
- Wiesz co ja chyba jednak zrezygnuję . Opowiedz mi cos więcej o tym mężczyźnie . - poprosiłam
- To Leon . Jest tutaj parę lat . Trafił tutaj po wypadku samochodowym . Jego dziewczyna zmarła , a on przeżył . Od tamtej pory obwinia się o jej śmierć . Nic nie mówi i z nikim nie rozmawia . Nie da się z nim rozmawiać .
Następnego dnia
- Czy pan zwariował !? Przecież moi rodzice nie mogą się dowiedzieć ! To by ich zabiło ! - krzyczałam na doktora Flynna .
- Ale ja im nic nie powiem . To ty im powiesz . - on zwariował .
- Nienawidzę pana ! Nienawidzę wszystkich ! - wykrzyczałam .
- Opowiedz o tym .
- Nienawidzę mojego byłego , moich rodziców za to , ze mnie tu umieścili , nienawidzę nawet siebie za to , że nie udało mi sie siebie zabić .
- Czyż nie jest ci lżej ?  Opowiedz dlaczego chciałaś się zabić . - no teraz ro przegiął .
- Bo życie jest do dupy .
- Życie jest wspaniale , a twoi rodzice własnie przyjechali . - no nieeeee! - Proszę . - powiedział Flynn , gdy ktoś zapukał .
- Witaj mamo . Witaj tato . - powiedziałam bez namiętnie .
- Cześć córeczko - odpowiedzieli chórem . - widzieliśmy fortepian w holu . Czyli nie jest tu tak źle?-teraz mówiła tylko matka .
- Grasz ? - spytał ten psycholog .
- Nie - skłamałam
- Grała i śpiewała najlepiej w całej szkole muzycznej . Jednak my chcieliśmy , żeby miała porządną pracę i wysłaliśmy ja na studia ekonomiczne .
Rodzice wyszli po jakichś 2 godzinach . Ja postanowiłam pograć . Najpierw poszedł Bach i Beethoven , a na końcu Smetana  . Zauważyłam , że ktoś mi się przygląda . To chyba ten Leon . Więc zagrałam jeszcze jedna piosenkę , ale tym razem też zaśpiewałam .
- To dla ciebie . - najpierw powiedziałam do tego Leona , a potem śpiewałam .
Tydzień później 
Codziennie grałam dla Leona na fortepianie . On nadal nic nie mówił , ale ja czułam , ze pierwszy raz od pewnego czasu nie chcę umrzeć . Chcę żyć ! Wparowałam do gabinetu Flynna i wykrzyczałam :
- O to ci od początku chodziło ! ?
- Ale o co ? - odparł zdziwiony . 
- O to żebym żałowała , ze chciałam się zabić ! Chcę jeszcze zrobić tyle rzeczy ! Chcę pożegnać sie z Fran i rodzicami ! Chcę zobaczyć wschód słońca i zjeść mega kurczaka w mojej ulubionej restauracji. 
- Nie chcesz umierać?- upewnił się . 
- Nie chcę umierać . Proszę wypuść mnie stąd . 
- Nie mogę . - po usłyszeniu tych słów uciekłam z gabinetu i poszłam grać na fortepianie . Szybko u mojego boku zjawił się Leon . Lubi słuchać jak gram . Po którymś tam utworze usiadł obok mnie i pocałował mnie . Nie mogłam w to uwierzyć . Wydawało mi się , że on kochał tylko i wyłącznie Larę. Ja razcej nie jestem do niej podobna . Widziałam jej zdjęcie i jest zupełnie nie podobna do mnie. 
- Chyba jesteś dla mnie ważna . - chyba się przesłyszałam . 
- Ty mówisz? - Już nie chodziło tylko o to co powiedział . On powiedział cokolwiek .
- Chyba cię kocham . Ucieknijmy razem . - byłam w szoku , ale się otrząsnęłam . 
- Dobrze . - udało mi sie wykrztusić tylko tyle . Biegliśmy cały czas . Najpierw uciekliśmy z tego przeklętego miejsca i poszliśmy przez las . Potem dotarliśmy do przystanku pociągów i dojechaliśmy do miasta , w którym było moje mieszkanie . Nadal miałam klucze więc mogliśmy tam przenocować.
Najpierw poszliśmy do mojej ulubionej restauracji , aby spełnić jedno z swoich marzeń . Zjedliśmy ogromnego kurczaka popijając colą . Robiliśmy sobie wspólne zdjęcia , chciałam aby miał co wspominać po mojej śmierci . Wiedziałam , ze dzień zatrzymania mojego serca nadejdzie za niedługo . Chciałam szybko spełnić swe marzenia . Gdy wróciliśmy do domu zaczęłam pisać listy do Fran , moich dzieci i rodziców . Leon chciał zobaczyć zdjęcia moich dzieci . Tak sie złożyło , ze pokazałam mu cały album . 
On nagle zaczął mnie całować , a że było już późno spędziliśmy cudowną noc . 
Dzień później , Wieczorem 
Chciałam zobaczyć wschód i zachód słońca nad morzem . 
- Temperatura spada i chyba nie jest dla ciebie . - powiedział Leon . Faktycznie było mi zimno , ale chciałam zobaczyć ten pieprzony wschód słońca . 
                                                           Leon
Przesiedzieliśmy całą noc , ale ona w pewnym momencie usnęła . Próbowałem ją obudzić . Nie budzi sie . To znaczy , że jej serce przestało bić . Pocałowałem ja i odszedłem kawałek . Za jakieś 30 minut powinno wstać słońce . Jej nie udało sie go zobaczyć.
                                                              Violetta
Chyba trochę przysnęłam . Mam nadzieję , ze uda mi sie zobaczyć ten wschód . W samą porę . Stanęłam obok Leona , a on wydawał sie być szczęśliwy że mnie widzi . Pocałowała mnie
- Kocham cię - powiedział
- Ja ciebie bardziej - odezwałam sie .
W tym samym czasie w klinice .
                                                         Flynn
Nie mogę dłużej tutaj tkwić . Muszę wyjechać zacząć wszystko od nowa. Zostawie szpital mojej asystentce . Zacząłem pisac list do Dorian .
,, Kochana Dorian !
Muszę pilnie wyjechać ... na zawsze . Zajmij się szpitalem , tak jak ja się nim zajmowałem . Chciałem przekazać pani Violettcie , ze udało się ją uzdrowić dzięki lekarstwom . Chciałem wyprowadzić ja z błędu . Jednak ona wyjechała . Może to i lepiej . Od teraz będzie życ lepiej . Każdy dzień będzie dla niej cudem , którym w istocie jest . 
Doktor Flynn "

______________________________
I tak oto pisany przez 3 dni OS . Chyba pobiłam rekord długości postów ( nie licząc zdjęć ) na tym blogu . Przepraszam , ze wczoraj nic nie dodałam , ale byłam na Chrzcie mojej siostrzenicy . 

piątek, 7 sierpnia 2015

Rozdział 36

Leon
Pod drzwiami zauważyłem Ismaela i karteczkę z napisem :
,, Odwołaj poszukiwania , bo możesz jeszcze raz przeżyć to co w ostatnim miesiącu ."
Popatrzyłem na Violettę trzymającą małego na rękach . Szybko zamknąłem drzwi i ich przytuliłem . Zobaczyłem uśmiech na ustach Violetty . Po chwili powiedziała coś czego się nie spodziewałem .
- Kochanie zrób obiad , a ja przebiorę małego . - ona chce jeść . Viola poszła na górę , a ja zacząłem przygotowywać jedzenie . Gdy skończyłem zauważyłem , ze Viola siedzi na tapczanie i śpiewa . Nie ma już na sobie tych worków tylko śliczne i kolorowe ubrania . 
- Dawno nie słyszałem jak śpiewasz . - powiedziałem z uśmiechem . Ona tylko na mnie popatrzyła i spytała się 
- Potrzymasz go , a ja zjem ? - teraz to już serio zacząłem się śmiać i pocałowałem ja  . 
- Oczywiście , ze go potrzymam . - odparłem po chwili . 
                                                 Gery                                                      
Nie to niemożliwe on to zrobił! Nie mój plan nie zadział . Ja miałam się teraz pakować z Leonem , a nie z Clementem . Uciekamy bo jemu sie zachciało sprawiedliwości . 
                                                                  Fran 
Violetta zaczęła jeść , Ismael sie znalazł , a ja jestem znowu w ciąży ! Co sie dzieje z tym światem !? 
- Marco mam pare wiadomości . -oświadczyłam gdy mój mąż wrócił do mieszkania . 
- Jakie ? - zadał pytanie . 
- Viola zaczęła jęść , Ismael się znalazł , a ja jestem w ciąży . - powiedziałam na jednym wydechu . 
______________________
Dobra wiem że krótkie , ale jest . Za niedługo dodam One Shota , ale na razie jest w kpiach roboczych , więc nie dzisiaj .

środa, 5 sierpnia 2015

Rozdział 35

                                                                Violetta
Ismael ! Gdzie jest mój Ismael ? Co ja takiego zrobiłam , że muszą się mścić na moim dziecku ? Jak zwykle wyciągnęłam z szafy jakąś zbyt szeroką bluzkę i jakieś rurki , włosów nawet nie szczotkowałam .

Leon jak zwykle prosi , abym coś zjadła , ale ja nie moge jeść . Nie wiem czy moje dziecko jest najedzone , czy nie ? Minął miesiąc , a ja nie wiem co się dzieje z moim dzieckiem .
                                                               Leon
Jak tak dalej pójdzie i Violetta nie będzie jeść to trafi do szpitala . Nie wiem co mam robić . Moja żona głodzi siebie i dziecko , a mój syn został uprowadzony . Każdego dnia jest coraz mniejsze prawdopodobieństwo , ze Ismael się znajdzie .
                                                               Gery
Kur*a ! Miesiąc dzieciaka trzymamy , a oni nadal razem . Clement jak widzi Violettę to sie nawet zastanawia czy nas nie wydać ! On jest jednak do dupy . O wilku mowa ... a raczej myśl . Idzie Clement .
- Gery ! Musimy z tym skończyć ! - pojeb*ło go ? - Zostawmy ich w spokoju . Przecież oni sie nigdy nie rozstaną . Może my będziemy razem ? - właśnie przyszedł mi pewien pomysł do głowy .
- Proszę pomóż mi . Nie chcę być za kratkami . - mam nadzieję , ze zadziała.
- Zrobię to tak , ze nawet nie dowiedzą sie , ze to my . - i teraz musze tylko zadziałać i go pocałować.

Na pewno sie udało . Po pocałunku poczułam coś dziwnego i odeszłam
                                                             Clement
Nie wiem co zrobić . Gdy tak rozmyślałem usłyszałem głos Ludmiły i Franczeski .
- Co my mamy zrobić ? Przecież ona zabije siebie i dziecko - rozpaczała Ludmiła .
- Musimy znaleźć Ismaela , to jedyny sposób . - Franczeska .
- Ale to przecież nie możliwe . - Ludmiła jest pesymistką . To jest mozliwe , a ja wiem jak wyplątać mnie i Gery z tego wszystkiego .
- Musimy do niej iść - z rozmyślań wyrwał mnie rozkaz Fran .
                                                           Violetta
- Violu musisz coś zjeść - Fran i Lu męczą mnie od ponad 2 h .
- Zostawcie mnie ! Ja chcę Ismaela - rozpłakałam sie , po czym wyszłam z pomieszczenia . W pewnym momencie zrobiło mi sie słabo , a przed oczami stanęły mi mroczki , a później juz tylko ciemność .
                                                            Leon
Zobaczyłem jak Vilu wychodzi z jadalni i chciałem do niej podejs , ale w pewnym momencie ona zaczęła osuwać się na podłogę . Złapałem ja w ostatnim momencie .
                                                              Violetta
Obudziłam sie podłączona do jakiejś rurki . Obok mnie zauważyłam Leona .
- Co to za rurka ? - spytałam się .
- Karmią cie dożylnie . Potem wypiszą i będziesz musiała jeść normalnie .
Tydzień później
                                                            Leon
Violetta znów zaczęła nabierać kształtów . Wypisali ją ze szpitala , ale Ismaela nie ma nadal . Mam nadzieję , ze Violetta zacznie jeść normalnie . Weszliśmy do domu , a Violetta zaczęła przeglądać zdjęcia . Ja poszedłem zrobić kanapki . Po czym wróciłem do Violi .
- Popatrz na te zdjęcia to nasza cała młodość .
- Nie wiem jak ty , ale ja nadal czuje się młody . - powiedziałem , ale jej to nie rozśmieszyło .
 


- A popatrz na te - Violetta chyba płakała . Pokazała mi dwa zdjęcia . Jedno to zdjęcie Ismaela , a drugie to nasze z nim .
- Wiem są piękne - odpowiedziałem oglądając fotografie .

Nagle Violetta powiedziała cos dziwnego .
- Słyszysz ten płacz ? - nic nie słyszałem .
- Pewnie to koty miauczą na dworze . - uspokoiłem ja .
- Ja jestem matka i mam wyczulony słuch na takie dźwięki - mówiła - mówię ci gdzieś w pobliżu płacze dziecko . - zacząłem już myśleć , ze Viola zwariowała. Z czasem sam zacząłem jednak słyszeć ten m=płacz .
- To chyba pod drzwiami . - powiedziałem i razem tam podążyliśmy . Pod drzwiami zobaczyliśmy Ismaela i kartkę z napisem ...
______________
Tak Ismael się odnalazł i wszystko Happy ! Nie tak nie będzie .

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

OP Zostawił mnie cz. 2 KONIEC !

Ona - ciężarna i mężatka ... nadal .
On - szczęśliwy ... udaje .
                                             Narrator
Nadszedł ten dzień . Nadszedł dzień ślubu . Ślubu Camili i Andresa . Violetta dostałą zaproszenie . Nie miała zamiaru wracać do BA , a teraz jest świadkiem Camili . Będzie sie musiała spotkać z Leonem . Jak ona zamaskuje brzuch . Może powie ze przybrała na wadze ? No cóż , nie ma co okłamywać . O ciąży wiedzieli wszyscy . Wszyscy , prócz niego ... Leona . Violetta odniosła wrażenie , że Cami i Andres specjalnie wybrali taka datę ślubu , żeby ona nie miała jak ukryć dziecka. Pojechała do BA na tydzień przed ślubem Cami . Zdążyła przymierzyć suknię , ale jeszcze nie spotkała sie z Leonem . Starała się omijać miejsca gdzie często przebywał . Nadszedł dzień ślubu Camili . Violetta miała na sobie trochę hipisowską suknie i buty na lekkim obcasie  :

Camila też wyglądała ładnie w swojej sukience i fryzurze :

Tak więc były już wyszykowane . Oczywiście były też inne dziewczyny o równie ładnych strojach :  Franczeska , Ludmiła , Lara i Natalia . Wszystko było dopięte na ostatni guzik . Każda dziewczyna miała parę , tylko nie Violetta . Fedemiła , Dielara , Naxi , Marceska . Kiedyś była Leonetta , ale juz jej nie ma . Może jeszcze kiedyś będzie , ale na razie nie ma . Violetta cieszyła sie szczęściem swoich znajomych . Zawsze wiedziała , że Brodway nie jest stworzony dla Cami . Dziewczyna pojechała z Cami do kościoła , ustawiła sie na swoim miejscu . Jakież było jej zdziwienia , gdy obok niej usiadł Leon i powiedział , ze jest świadkiem . Czyli była na niego skazana przez całą mszę . 9 miesięcy nie odzywała sie do niego i teraz też nie będzie sie odzywać . Chłopak spojrzał na brzuch kobiety , którą nadal kocha . Przeliczał w myślach . Był już prawie pewien , że to jego dziecko . Miał jeszcze jedna opcje . Violetta mogła go zdradzić . Nie wierzył jednak w te opcje . Violetta kochała go . Zręszta nadal kocha , ale on tego nie wie . Gdy w końcu msza skończyła się , a świadkowie złożyli podpisy na świstkach nadszedł czas na imprezę . Każdy z kims tańczył . Nawet Violetta . Violetta wolała tańczyć , niż siedzieć przy stoliku . Camila byłą tak przebiegła , ze przy ustalaniu miejsc posadziła Leonettę obok siebie . Tańczyła właśnie z Federico , swoim ukochanym bratem , a on z Ludmiła , żoną Federico . Nie wiedzieli jeszcze , że ci dwoje zaplanowali coś co odmieni ich życie . Nagle Violetta i Leon zauważyli , ze po obrocie , nie tańczą już z tymi samymi osobami . Zmieniono muzykę na wolny taniec . Tańczyli w ciszy . Nie chcieli sprawić przykrości przyjaciołom . Po jakichś 3 minutach puszczono następną piosenke i następną i następną . Przetańczyli razem całe południe . Nadszedł czas na obiad . Gdy wszyscy zjedli i znów zaczęli tańczyć , Fran i Viola wyszły na spacer . Rozmawiały o tym jak Leon był smutny po jej wyjeździe i otym jak piękne miejsca zwiedzała Violetta gdy nagle zauważyły , ze w ich strone zmierza Marco , mąż Włoszki i Leon . Fran i Marco odeszli zostawiając samych Leona i Violettę . Leon spytał sie czy mogą razem zaśpiewać . Jednak Violetta odpowiedział krótko , zwieźle i na temat . ,, Nie!" Jednak brunet nie zniechęcił się . Zaczął tłumaczyć milczącej szatynce co wtedy zobaczyłą . Opowiedział o tym , że ja kocha , a Lara zaraz po swoim wystepku została zwolniona . Opowiedział o tym , że zakochała sie w Diego i teraz każdy moze być szczęśliwy . Dziewczyna tylko słuchała go w ciszy , po czym przystanęła obróciła sie i poszła w drugą stronę . Leon ruszył za nią . Opowiedział jej o tych szarych 9 miesiącach . Wtedy dziewczyna nie wytrzymała i wykrzyczała mu w twarz , ze cierpiała bo myślała , ze ja zdradził . Nocami płakała , a gdy chciała zapomnieć yślała o dziecku . Wtedy ugryzła sie w język . Miał nawet nie pomyśleć , że to jego dziecko . Że to jego dzieci . Violetta miała urodzić bliźniaki .  Brunet wypytywał ja o to czy to jego dziecko , lecz ona za każdym razem odpowiadała , ze nie . Chłopak nie wierzył jej i zapowiedział , że będzie o nich walczył . Violetta w pewnym momencie powiedziała , ze zaczęło sie . Brunet nie wiedział o co chodzi . Zdziwiony spytał o co chodzi . Wkurzona juz niźle dziewczyna krzyknęła ,, Rodzę idioto " Chłopak szybko dał jej klucze do auta i poszedł powiadomić parę młodą .
6 godzin później .
,, I ostatni raz przemy i będzie pierwsze dziecko . " Słowa doktora jednocześnie dobiły ja , jak i ucieszyły . Chłopak , który jej towarzyszył zdziwił sie . Jak to pierwsze? To jest ich więcej ? Zastanawiał sie Leon . Cały czas trzymał Violettę za rękę . Czasami myślał , ze ręka mu odpadnie gdy ja ściskała . Violetta wytrzymała juz długo i teraz jeszcze drugie dziecko .
8 godzin później .
Violetta urodziła zdrową dwójke . Nazwali ich Martina i Jorge . Martina zobaczyła świat dokładnie w dniu ślubu Camili i Andresa o godzinie 18 : 00 , a Jorge następnego dnia o 2 :00 . Impreza ślubna przeniosła sie do szpitala . Gdy dzieci zostały odwiezione na sale noworodków Leon postanowił porozmawiać z swoją ukochaną . Dziewczyna nie wierzyła w jego przekonania o miłości . Cały czas mówiła , ze potrzebuje dowodów i że nie chce cierpieć , że nie chce , aby dzieci cierpiały . Chłopak poprosił więc , aby wszyscy przyjaciele weszli do sali i zaczekali na niego , potem poszedł do gabinetu pielęgniarek i poprosił , aby mu pomogły i weszły do sali gdzie leżała ukochana bruneta . Chłopak wszedł na łóżko , które było wolne i zaczął krzyczeć :
,, Drodzy przyjaciel , pielęgniarki i inni pacjenci mam cos do ogłoszenia ! Violetta , kobieta którą kocham i którą kiedyś zawiodłem nie wierzy mi . Nie wierzy w zapewnienia o miłości . No cóż chce dowodu to go ma . Podczas twojej nieobecności w moim życiu 3 kobiety sie do mnie przystawiały , a ja wciąż powtarzałem , ze mam żone . Kocham cię i musisz mi uwierzyć . " Pielęgniarki zaczęły płakać , a reszta osób klaskać i mówić ,, wybacz mu ! wybacz mu ! " Dziewczyna wstała pomimo osłabienia i przytuliła Leona do siebie . Teraz juz zawsze będą razem . W zdrowiu i w chorobie . W szczęściu i nieszczęściu . W biedzie i dostatku . Dopóki śmierć ich nie rozłączy .

_______________________
I tak oto kończę One Parta . Mam nadzieje , ze sie podobał :)

niedziela, 2 sierpnia 2015

Lodo , Tini i Mechi - Ich styl !

MARTINA STOESSEL 
Tini (17 l.) często chodzi na pokazy mody, choć zastrzega się: "Sama tworzę swój styl i jestem indywidualistką, nie szukam inspiracji u innych". Jaka powinna być udana stylizacja? "Najważniejsze, bym w niej dobrze się czuła, zapewnia. 
“Lubię ubrania w ciemnych kolorach i ciekawe aplikacje”





MERCEDES LAMBRE
Dla Machi (22 l.) moda nie jest taka ważna jak dla Ludmiły, którą gra w serialu "Violetta". "Ubieram się w to co rano wpadnie mi w ręce. Jeśli czuję się w tym swobodnie, będę dobrze wyglądać!", mówi. A jakie kolory lubi? "Jasne barwy. One poprawiają mi humor", zdradza. 
“Jestem trochę hipsterką. Lubię ciuchy w kwiatowe wzory.”


LODOVICA COMELLO 
Lodo (24 l.) prywatnie lubi wyrazisty, rockowy styl i najchętniej zamieniłaby się ciuchami na planie z Albą Rico Navarro ( 25l.), czyli serialową Naty!  Piękna Włoszka jest wielką fanką mody "To superzabawa i sposób, by wyróżnić soę z tłumu. Kocham eksperymentować z nowymi stylami", mówi. 






W SERIALU SĄ CAŁKIEM INNE! 
Na planie "Violetty" dziewczyny przechodzą całkowitą przemianę. Ciuchy ich bohaterek zupełnie nie przypominają tego, co noszą na co dzień, al aktorki nie narzekają. "To pozwala lepiej wczuć się w rolę", zapewnia Lodo.



_______________________
Źródło : Magazyn ,, Twist ".

Rozdział 34

                                                   Clement
Dzisiaj Violetta musiała przyjść po 2 tygodniowej przerwie . Nawet nie natrafili jeszcze na ślad Ismaela . Pomimo tego że jest w ciąży wydaje się że nie przybiera na wadze , a wręcz traci . Gdy dziś ja zobaczyłem to miałem wrażenie , że to nie Violetta . Czarne rurki , rozciągnięty  sweter i niezbyt szykowne czarne balerinki . Wyglądała jak cień człowieka . Nie miała makijażu , a włosy rozpuszczone w nieład . Miałem jej żal . Za nią szedł Leon . Nie był o wiele lepszy . Czarne spodni i szara koszula .W pewnym momencie Leon wziął ja za rękę i przytulił , a ona zaczęła płakać . On wyglądał jakby też chciał pójść w jej ślady , a le tego nie zrobił .  Gery wróciła juz z urlopu . Dziecko zostawia z zaufana koleżanką. Violetta weszła do klasy , a Leon poszedł gdzieś dalej . Podszedłem bliżej i zauważyłem , ze Violetta twardo tłumaczy uczniom coś , ale mówi , że śpiewać dzisiaj nie będą . Stwierdziłem , ze zobaczę gdzie szedł Leon . Podsłuchałem fragment jego rozmowy z Franczeską .
- Co z nią ? - spytał Fran
- Źle . Nic nie je i rzadko pije . Cały czas płacze , a w nocy budzi się i krzyczy jego imię .
- Faktycznie źle . Ej , a może to Thomas chce się na was zemścić . - Znów Fran
- Też tak myślałem , ale on siedzi w pace . - cieszę sie , ze przez nas nie będzie musiała cierpieć niewinna osoba . Chyba jednak się mylę . Cierpi Violetta i cierpi Leon , a z nimi cała rodzina i przyjaciele . Muszę wyznać im prawdę , ale nie wiem kiedy .
__________________________
Sorka , że tylko Clement , ale nie mam czasu na więcej . Chcę jeszcze dodać kontynuację One parta i jeszcze następny , a nie mogę siedzieć na kompie cały wieczór . Moę powiedzieć tyle , ze Ismael sie znajdzie .

OS Poroniłam !

                                              Violetta
Zawsze chciałam mieć dzieci i męża . Tak się akurat złożyła , ze chciałam założyć rodzinę z Leonem. Leon Verdas . To imię i nazwisko źle mi się kojarzy . Kiedyś , gdy byłam młoda i głupia wykorzystał mnie . Przespał się ze mną i wyjechał . Ja zaszłam w ciążę , ale ... Poroniłam ! Przez niego . Pamiętam tą rozmowę jakby wydarzyła się dzisiaj , a nie 2 lata temu . 
-Chcę ci coś powiedzieć - powiedzieliśmy w jednym momencie . - Ty zacznij - teraz już tylko ja . 
- Wyjeżdżam  do Londynu na dwa lata . Nie cieszysz się?- pytał gdy zobaczył moja minę . 
- Oczywiście , ze się cieszę . 
- Teraz ty powiedz o co chodzi . - nie mogę mu psuć wyjazdu .
- Nic nie ważne , teraz chyba musisz się pakować . - miałam powiedzieć mu że zostanie ojcem , ale nie powiedziałam . 
Kochałam go , a teraz zastanawiam się czy nadal kocham . Jego wypad do Londynu ma się skończyć za tydzień . Co mam mu powiedzieć ? Czy w ogóle się z nim spotkać ?  Nie wiem . Może gdybym mu powiedziała wtedy , tamtej nocy  inaczej by sie to potoczyło . Nie ma co gdybać idę spać . 
Tydzień później . 
                                            Leon
Nigdy nie zapomniałem o Violetcie . Zawsze ją kochałem , ale ona pewnie ma teraz chłopaka . Muszę z nią porozmawiać . Jestem właśnie pod jej domem . Otworzyła mi jej matka . 
- Przepraszam ? Jest może Violetta ? 
- Poszła do restauracji Franczeski .
- Aha . Do widzenia  .
 Pobiegłem prędko do Resto Bandu . Siedziała na krześle . Nic sie nie zmieniła . Tylko oczy jej posmutniały . 
- Hej ! Jak tam ? 
- Cześć - odpowiedziała smutno . 
- Nie cieszysz się , ze przyjechałem . 
- Leon ja byłam wtedy w ciąży . - co ona powiedziała ?
- Co? Kiedy ? -spytałem zaskoczony .
- Wtedy kiedy ty powiedziałeś mi o wyjeździe . - jestem zszokowany .
- Czyli my mamy razem dziecko ? - chciałem się upewnić .
- Leon ! Wróciłeś ! - nasza rozmowę przerwała Fran .
- Czyli teraz wszystko wróci do normy ? - usłyszałem Ludmiłę - Viola nie będzie smutna !
- Stary nawet nie wiesz jak wszyscy tęsknili . - Federico wprost tryskał radością , Marco tylko sie ze mną uściskał , a Maxi coś tam za rapował . Dziewczyny mnie wyściskały , a Violetta nadal siedziała.
- O czyli Violetta znów będzie tryskać radością i nie będzie już mnie dołować ! - Andres jak zwykle nie na miejscu . - Czyli teraz wszystko będzie jak dawniej .
- Nic nie będzie jak dawniej ! - Violetta się mocno wkurzyła . Ja i Fran pobiegliśmy za nią . Znaleźliśmy ja na ławce jak płakała .

- Ej Violu nie odpowiedziałaś na moje pytanie . - chyba mnie nie słucha . - I nie wkurzaj sie na Andresa . Wiesz jaki on jest .
- Zaraz przed twoim wyjazdem dowiedziałam się , że jestem w ciąży . Z tobą - Fran wyglądała na zdziwiona . Nie wiedziała o ciąży Vilu . - Nie chciałam psuć ci wyjazdu do Londynu i nie powiedziałam ci . Miałeś sie dowiedzieć lub nie jak wrócisz . Nie chciałam nic wymuszać . Po twoim wyjeździe byłam załamana . Pewnego dnia gdy szłam na spacer potrącił mnie samochód . Za kierownicą siedziała pijany ...  Thomas . Chciał się zemścić na mnie i na tobie . Byłam w ciężkim stanie fizycznym . Musiałam być operowana. Dziecka... Nawet nie wiem czy to był chłopiec czy dziewczynka . A może bliźniaki? Dziś nie poznam odpowiedzi na te pytania , bo ten debil zabił moje dziecko . Chciałam je urodzić i zadecydować o jej lub jego przyszłości . On nie dał mi tej szansy . Odebrał mi jedna z najważniejszych osób w moim życiu . Straciłam przez niego dziecko ! Poroniłam! Andres nie miał racji ! Nic już nie będzie tak jak dawniej ! - przerwała , żeby się uspokoić . - Nikt nie wiedział o ciąży , prócz mojej mamy . Pomogła mi normalnie funkcjonować po twoim odejściu i po odejściu mojego jeszcze nienarodzonego dziecka . - Przytuliłem ją , a ona zaczęła płakać jeszcze bardziej .
- Zajmę sie tobą - powiedziałem .
- Ja też  - zawtórowała mi Fran - Dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Żeby cię nie dołować , tak jak powiedział Andres .
- Nie możesz tak myśleć . Andres czasami mówi głupoty . - pocieszałem ją .
Siedzieliśmy tak w ciszy przytulając się we trojkę . Violetta z czasem przestała płakać .
- Teraz już zwsze będziemy razem - powiedziałem do Violetty .
- Nie wiem czy mogę ci zaufać . Nie wiem czy mnie nie zostawisz .
- To patrz . - Wiedziałem że jest już 2:00 w parku jest pełno osób . Stanąłem na fontannie i zacząłem krzyczeć - VIOLETTO CASTILLO KOCHAM CIĘ !!! CZY ZOSTANIESZ MOJĄ DZIEWCZYNĄ ZNOWU ? - Wiedziałem , ze będzie wściekła . Ludzie na mnie patrzyli , a Franczeska zaczęła krzyczeć .
- Zgódź się ! Zgódź się ! - a potem już razem z ludźmi . Violetta weszłą na fontannę razem ze mnai zaczęła krzyczeć :
- TAK ! TAK! TAK ! 2 LATA NA CIEBIE CZEKAŁAM ! - Po czym namiętnie mnie pocałowała .


                                                        Narrator
Rok później odbył się ich ślub . Leon nie pomylił się . Tak jak jej obiecał byli już na zawsze razem .No i zakończę tak jak kończy się bajka !
I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE Z TRÓJKĄ DZIECI 
________________________
JAK ZWYKLE DZIWNE MI WYSZŁO ! 

Damien Lauretta - czyli serialowy Clement ( Alex) - i jego relacje z Martiną .

Nowy chłopak z serialu "Violetta" dogadał się z nią... bez słów!
Niejeden aktor długo świętowałby, gdyby dostał rolę w trzecim sezonie ,, Violetty " . Damien Lauretta  (22 L.) skakał z radości tylko przez chwilę . Nagle zaczął... trząść sie ze strachu ! "Uświadomiłem sobie, że... słabo znam hiszpański", wspomina pochodzący z Francji aktor. Dlatego pierwsze dni w Argentynie, gdzie powstaje serial, były dla niego trudne. Gdyby nie Martina Stoessel (17 l.), pewnie nie poradziłby sobie. 

"Ze wszystkimi rozmawiałem językiem migowym", wspomina. "Ona uparła się jednak , że nauczy mnie mówić!" Nie miała zresztą wyboru. "Swojej roli uczyłem się na pamięć, nie zawsze wiedząc, co oznaczają poszczególne słowa. A ona improwizowała na planie. Ciągle zmieniała swoje wypowiedzi, a ja nie rozumiałem jej i wygadywałem bzdury. Wszyscy mieli z nas ubaw", mówi. Martina postanowiła mu pomóc. "Nieraz zostawaliśmy po godzinach , by przećwiczyć jakiś dialog , a także popracować nad układem tanecznym ", wspomina gwiazdor  . Właśnie wtedy, będąc sam na sam z aktorką, zakumplował się z nią. "Opowiedziałem jej o Francji oraz rodzinie, a ona o swojej. To nas zbliżyło", tłumaczy. Łał, to brzmi, jakby między nimi zaiskrzyło! Czy te wspólne chwile mogą sprawić, że oboje połączy coś więcej niż przyjaźń? Jak sam Damien zapewnia, miłość traktuje serio. Wie, że Martina ma chłopaka, więc.... może się niej kochać najwyżej jako serialowy Clement! 

__________________
źródło : Magazyn ,,Twist" .